Astronomowie obserwowali kosmiczne "grudy" przy użyciu teleskopu Compact Array CSIRO w wschodniej Australii.

Niewidzialne dla nas struktury w kształcie makaronu, płatów ciasta lazanii lub też orzechów laskowych mogą krążyć po naszej Galaktyce, rzucając dość radykalne wyzwanie obecnej wiedzy o gazowym środowisku Drogi Mlecznej.
Źródło: David Smyth
Astronom Keith Bannister, autor niedawno opublikowanego w Science artykułu, uważa, że w cienkim gazie zalegającym pomiędzy gwiazdami w naszej Galaktyce istnieją pewne specyficzne struktury - kosmiczne "grudki". Zmienia to dość poważnie naszą obecną wiedzę o międzygwiezdnym środowisku gazowym Drogi Mlecznej.

Bannister i jego koledzy opisują przełomowe obserwacje jednej z takich "grudek", które pozwoliły im na pierwsze oszacowanie jej kształtu. Obserwacje te były możliwe dzięki nowatorskiej technice zastosowanej w sieci Compact Array CSIRO we wschodniej Australii.

Astronomowie wpadli na pierwsze ślady tych tajemniczych obiektów już 30 lat temu, gdy odebrali fale radiowe z pochodzące z jasnego i odległego kwazara. Fale te gwałtownie zmieniały swoją jasność. Naukowcy szybko zorientowali się, że takie ich zachowanie było dziełem niewidzialnej "atmosfery" naszej Galaktyki, na którą może się składać gaz naładowanych elektrycznie cząstek, wypełniający przestrzeń pomiędzy gwiazdami. Zagęszczenia w tym gazie działają niczym soczewki optyczne, w zależności od kształtu skupiające lub rozpraszające fale radiowe, dzięki czemu one same wydają się nam wzmocnione lub osłabione na przestrzeni dni, tygodni lub miesięcy.

Efekt ten był jeszcze do niedawna niezwykle trudny do wykrycia. Obecnie pomagają w tym nowoczesne radioteleskopy z CSIRO Compact Array.Anteny wycelowano w kwazar o nazwie PKS 1939-315, położony w gwiazdozbiorze Strzelca. Udało się zarejestrować efekt istnienia takiej soczewki, trwający aż rok. Astronomowie uważają, że soczewki te mają typowe rozmiary orbity Ziemi i leżą około 3000 lat świetlnych od niej, czyli 1000 razy dalej niż najbliższa nam gwiazda, Proxima Centauri. Do tej pory nie wiedzieliśmy nic na temat ich kształtów, jednak zespół Bannistera wykazał, że zaobserwowana soczewka mogła przyjąć formę podobną do solidnej grudy ziemi lub wygiętej blachy - zależnie od kąta, pod jakim ją widzimy. Aby lepiej ocenić ten kształt, potrzeba dużo więcej obserwacji.

Co ciekawsze, okazało się, że taka sama zmienność kwazara nie jest obserwowana na długościach światła widzialnego. Oznacza to, że takie soczewki nie mogły zostać wykryte w innych, wcześniejszych projektach poszukiwań zgrubień w gazie międzygwiazdowym.

Czym jednak są te soczewki? Jedną z propozycji są obłoki chłodniejszego gazu, które zbierają się razem pod wpływem swojej własnej grawitacji. Oznacza to jednak, że takie obłoki musiałyby stanowić znaczną część masy naszej Galaktyki. Nie wiadomo też na razie, jak dokładnie takie niewidzialne soczewki miałyby powstawać.

Źródło: Elżbieta Kuligowska | astronomy.com
24.01.2016

Liczba odsłon: 545