ESA bada "martwe pole" asteroid

W ciągu ostatnich pięciu tygodni dwie asteroidy przeszły blisko Ziemi w odległości 1.2 oraz 3 odległości do Księżyca. Okazało się, że kolejny asteroid ma szanse 1 na 300 kolizji z Ziemią w roku 2880. Monitorowanie znanych asteroid pozwala astronomom przewidzieć, które obiekty mogą uderzyć w Ziemię. Ale dotyczy to jedynie asteroid, które śledzimy. Co z tymi, które leżą w martwym polu między Słońcem a Ziemią? Europejska Agencja Kosmiczna (ESA) analizuje w jaki sposób ich misje mogą wesprzeć monitorowanie tych niewidocznych, ale potencjalne niebezpiecznych asteroid.

 

Statek Europejskiej Agencji Kosmicznej Gaia będzie znajdować się w idealnym położeniu, aby badać "martwe pole" asteroid między Ziemią a Słońcem (wizja artystyczna - ESA/Medialab).

Trudno jest oszacować niebezpieczeństwo stwarzane przez asteroidy. Częściowo jest to spowodowane tym, że astronomowie nadal nie wiedzą jaka jest liczba asteroid. Niedawne odkrycie, którego dokonano przy użyciu danych z Infrared Space Observatory (ISO) należącego do ESA, wskazują, że asteroid o rozmiarze większym niż 1km może być około 2 milionów w głównym pasie asteroid leżącym między Marsem a Jowiszem. Wcześniej szacowano ilość asteroid na połowę tej liczby.

Dodatkowo, nawet jeśli asteroida zostanie zidentyfikowana, należy wykonać jeszcze wiele obserwacji, aby móc stwierdzić, czy jej trajektoria będzie przebiegać blisko Ziemi, czy może się z nią zderzyć.

Jeśli asteroidy pozostają w głównym pasie wówczas nie stanowią zagrożenia dla Ziemi. Jednak mogą zostać wyrzucone na inną orbitę w wyniku zderzenia z inną asteroidą lub w wyniku działania grawitacji Jowisza. Jeśli ta nowa orbita przecina orbitę Ziemi może pewnego dnia zderzyć się z naszą zieloną planetą powodując nieobliczalne zniszczenia.

Liczba badań naziemnych jest obecnie niewystarczająca do stwierdzenia ile potencjalnie groźnych asteroid istnieje z powodu martwego pola, w które teleskopy naziemne nigdy nie będą mogły zajrzeć. Owo martwe pole to obszar wewnątrz ziemskiej orbity w kierunku Słońca. Obserwacje w kierunku bliskim Słońcu są z Ziemi niemal niewykonalne, bo oznacza to obserwacje w ciągu dnia kiedy Słońce jest najjaśniejszym obiektem na niebie. Oznacza to, że asteroidy ukrywające się w tym rejonie moga zakraść się w obszar Ziemi niezauważone. Asteroid 2002 EM7, który przeszedł blisko Ziemi 8 marca tego roku, był właśnie takim obiektem. Jego detekcja nastąpiła już po tym jak minął orbite Ziemi. Obiekt pojawił się na krótko na tle nocnego nieba i znów zniknął w blasku Słońca.

 

Artystyczna wizja rodzin asteroid. Asteroidy "Amor" przecinają orbitę Marsa, ale nie orbitę Ziemi. Orbitę naszej planety przecina grupa asteroid "Apollo" i "Atena". "Ateny" spędzają większość czsu wewnątrz orbity Ziemi, przecinają ją szybko i znikają w blasku Słońca. (ESA/Medialab)


Znanych jest około 550 podobnych do siebie asteroid. Nazywane są Atenami i spędzają większość czasu wewnątrz ziemskiej orbity blisko Słońca. Ich całkowitą ilość szacuje się na około kilkanaście tysięcy, ale ich śledzenie z powierzchni Ziemi jest niemożliwe. Jakkolwiek badania przeprowadzone dla ESA wykazały, że statek kosmiczny Gaia będzie w stanie dokładnie obejrzeć "martwe pole" i precyzyjne śledzić populacje Aten.

Francois Mignard z Observatoire de la Cotes d'Azur (Francja), który prowadzi badania, stwierdził, że Gaia może być idealnym urządzeniem, ponieważ została zaprojektowana do pomiaru pozycji obiektów niebieskich z niesłychaną dokładnością. Co więcej - w przestrzeni kosmicznej nie ma atmosfery, która rozpraszałaby promienie słoneczne, tak więc Gaia może bez zakłóceń patrzeć blisko Słońca.

Gaia wystartuje w 2010 roku, wyznaczy orbity asteroid 30 razy lepiej niż jakiekolwiek urządzenia naziemne. Wiedza o tym jak blisko obiekty miną Ziemie bardzo zależy od dokładności wyznaczenia ich orbit. To jest właśnie główne zadanie dla statku kosmicznego "Gaia", mówi Michael Perryman, naukowiec pracujący nad projektem Gaia w European Space Research and Technology Centre w Holandii.

Dane z Gaia mają również pomóc ustalić skład asteroid. Wiedza ta ma pomóc w ustaleniu metody zniszczenia czy zmiany kierunku, gdyby obiekt znalazł sie na kursie kolizyjnym z Ziemią.

19 kwietnia 2002
Źródło | K.Zawada

Liczba odsłon: 1151