Jednak bez próbek...

Naukowcy japońscy donoszą, że po prześledzeniu danych z ostatnich kilku dni pracy statku kosmicznego Hayabusa na planetce Itokawa nie jest pewne czy próbka z powierzchni rzeczywiście została pobrana.

Nowa (czerwona) trajektoria powrotnego lotu statku Hayabusa

Jeszcze przed oderwaniem się próbnika od powierzchni pojawiło się wiele niezgodności pomiędzy wysyłanymi poleceniami z Ziemi, a pracą urządzeń na statku. Z nieznanych powodów system Hayabusa nie przyjmował i nie przetwarzał poprawnie komend kontrolnych systemów nawigacyjnych i komunikacyjnych. Pojawiły się również problemy z zasilaniem elektrycznym, wyciekiem paliwa i zatrzymaniem pracy silnika chemicznego. Brak prądu mógł mieć bezpośredni wpływ na pobranie próbki z Itokawa. Jest wielce prawdopodobne, że pocisk próbkujący, który miał być wystrzelony w grunt planetki w ogóle nie został odpalony. Niestety nie są dostępne żadne odczyty z urządzeń kontrolujących tę operację.

Hayabusa wraca już na Ziemię, ale jego parametry nadal nie są zadowalające. Po kolejnych próbach korekty działania urządzeń udało się odzyskać częściową kontrolę nad statkiem, ale niezbędne będą kolejne kroki korygujące. Wypuszczenie strumienia ksenonowego pozwoli poprawić orbitę, ale jeszcze nie jest oczywiste czy uda się odpalić silnik i czy parametry lotu zostaną stabilne na tyle aby kapsuła mogła szczęśliwie dotrzeć na Ziemię. Termin lądowania uległ przesunięciu o trzy lata i nie będzie to czerwiec 2007 lecz 2010

14 grudnia 2005

Źródło: JAXA/ISAS | Karolina Wojtkowska

Liczba odsłon: 692