Koniec misji COROT

COROT

Europejski satelita COROT odkrył aż 32 egzoplanety od czasu rozpoczęcia swej misji w roku 2006. 100 innych kandydatów na planety pozasłoneczne nadal czeka na potwierdzenie statusu.

Źródło: CNES / D. Ducros


Po kilku miesiącach nieudanych prób przywrócenia sondy do życia we francuskiej agencji kosmicznej CNES ogłoszono oficjalne zakończenie misji COROT. Kilka zaledwie tygodni wcześniej NASA zakończyła również misję Teleskopu Orbitalnego Keplera.

Satelita COROT (ang. Convection, Rotation, and planetary Transits) przestał przesyłać na ziemię dane jeszcze w listopadzie. Przez ostatnie miesiące naukowcy i inżynierowie starali się bezskutecznie nawiązać z nim kontakt i naprawić usterkę. Przyczyny niepowodzenia są do dziś nieznane, wszystko jednak wskazuje na to, że awarii uległ konwerter zasilający pokładowy komputer sondy.

Nastąpiło to najprawdopodobniej w czasie, gdy satelita COROT przelatywał nad anomalią południowoatlantycką – obszarem położonym nad Oceanem Atlantyckim, gdzie niższe pasy radiacyjne Van Allena schodzą bliżej powierzchni Ziemi na kilkaset kilometrów, tworząc tym samym strefę wysokoenergetycznych cząstek, które mogą być groźne dla satelitów. To właśnie takie cząstki mogły uszkodzić czuły instrument. Z drugiej strony jednak spekuluje się, że elektronika satelity, po ponad sześciu latach, mogła się po prostu zestarzeć.

COROT, wystrzelony w Kosmos w grudniu 2006 roku, obserwował duże obszary nieba nieprzerwanie przez pięć miesięcy. Znajdywał w tym czasie między innymi niewielkie osłabienia blasku gwiazd, powstające wtedy, gdy planeta przechodziła przed tarczą gwiazdową. Była to względnie niedroga misja kosmiczna - „zaledwie” 160 milionów euro całkowitych kosztów. Satelita miał średnicę 27 centymetrów i wkrótce został „przyćmiony” przez swego większego już brata, Teleskop Keplera, wystrzelonego w roku 2009 i wyposażonego w zwierciadło główne o średnicy 1.4 metra. Jego głównym celem było poszukiwanie pozasłonecznych planet o rozmiarach zbliżonych do rozmiaru Ziemi.

Ale COROT stał się też sławny za sprawą innych odkryć. To on znalazł pierwszą bez wątpienia skalistą egzoplanetę, COROT-7b, świat niewiele tylko mniejszy od podwojonego rozmiaru Ziemi i o zbliżonej gęstości. Planeta okrąża swą macierzystą gwiazdę typu słonecznego z okresem 20 ziemskich godzin i najprawdopodobniej ma roztopioną od gorąca powierzchnię – w każdym razie po stronie aktualnie zwróconej ku swej gwieździe — więc nie jest to jedna z planet, którą chcielibyśmy odwiedzić.

COROT w sposób istotny przyczynił się też do rozwoju astro sejsmologii - badań „trzęsień gwiazdowych”. Precyzyjne pomiary wykonane przez tego satelitę pozwoliły naukowcom na prześledzenie specyficznego „dzwonienia” w odległych gwiazdach, czyli ich oscylacji zależnych nie tylko od ich wewnętrznych struktur, ale i od masy, wieku i objętości, czyli parametrów, które astronomowie mogą uzyskać dzięki pomiarom „sejsmicznym”. Choć takie pomiary czynią poszukiwania nowych egzoplanet pełnymi wyzwań, badania te znacząco rozwinęły astronomię gwiazdową.

Jednak naukowcy mówią dziś, że trudno sprowadzić całą misję COROT do jednego, głównego sukcesu. Było to w dużej mierze pionierskie przedsięwzięcie, które zrealizowano niewielkim nakładem kosztów, ale przy współpracy świetnego zespołu wielu różnych osób – specjalistów z różnych dziedzin. Dużą rolę odgrywała tu także ich motywacja i determinacja.

Jesienią 2013 roku satelita zacznie spadać na Ziemię, nurkując w atmosferze, ale nie będzie to śmierć zbyt gwałtowna – pełny spadek może mu zająć aż 45 lat, zanim sonda ostatecznie spali się w atmosferze na skutek tarcia. Jednak nawet unicestwienie samego satelity nie kończy projektu definitywnie, bowiem, podobnie jak Kepler, COROT to nie tylko nowe obserwacje: zostaje mnóstwo danych archiwalnych przesłanych przez satelitę, przez które naukowcy będą jeszcze zapewne "przekopywać się" całymi latami.

NASA planuje kolejną, podobną misję mającą na celu poszukiwanie pozasłonecznych planet – TESS (ang.Transiting Exoplanet Survey Satellite (TESS) w roku 2017.



Liczba odsłon: 1245


Artystyczne wyobrażenie planety COROT-7b podczas jej przejścia przed tarczą macierzystej gwiazdy. Żródło: Klaudia Einhorn