Mars Express znalazł wodę, Spirit wyzdrowiał, Opportunity wkracza do akcji - czyli nowinki z Marsa

18 stycznia - OMEGA obserwuje południowa czapę polarną. Po prawej - zdjęcie w zakresie widzialnym, w środku widać rozkład dwutlenku węgla, z lewej zamrożonej wody. Fot. ESA.

Orbiter Mars Express - Europejska Agencja Kosmiczna

28 stycznia orbiter Mars Express osiągnął swoja ostateczną orbitę okołobiegunową. 5 stycznia uruchomiono jego instrumenty badawcze. Na rezultaty badań nie trzeba było długo czekać. Jednym z głównych zadań misji Mars Express jest wykrycie wody. 18 stycznia kamera i spektrometr podczerwony OMEGA sporządziły wstępną mapę południowej czapy polarnej Marsa. Dane wykazały obecność zamarzniętej wody oraz zamrożonego dwutlenku węgla. Informacje te potwierdziły dane z PSF - planetarnego spektrometru fourierowskiego o niezwykle dużej dokładności. Przy jego konstrukcji wzięli udział polscy naukowcy. Pierwsze dane PSF pokazały również nierównomierny rozkład tlenku węgla na północnej i południowej półkulą.


14 stycznia - 275 km nad planetą w Dolinie Marinerów. Fot. ESA/DLR/FU Berlin (G. Neukum)

Pierwsze stereoskopowe (trójwymiarowe) kolorowe zdjęcie wykonano 14 stycznia przy pomocy High Resolution Stereo Camera (HRSC) z wysokości 275 km nad planetą. Obraz obejmuje obszar o szerokości 65 km i długości 1700 km w poprzek Wielkiego Kanionu czyli Doliny Marinerów. To pierwsze zdjęcie powierzchni Marsa o takiej rozdzielczości - 12 metrów na piksel, w kolorze i w 3 wymiarach. Uważa się, że sfotografowany teren w przeważającej części uformowany został w wyniku erozyjnej działalności wody. Mars Express sfotografuje całą powierzchnię planety z dokładnością do około 10 metrów, wykona mapę składu minerałów z dokładnością do 100 metrów i zbada globalną cyrkulacje atmosfery.

 

Pierwsze wyniki z planetarnego spektrometru Fouriera pokazują różnice w rozkładzie CO między północną a południową półkulą. Kliknij, aby powiększyć. Fot. ESA. Dzięki komputerowej rekonstrukcji możemy obejrzeć Dolinę Marinerów z perspektywy nisko lecącego samolotu. Rekonstrukcja taka możliwa była dzięki obrazom stereoskopowym uzyskanym z satelity Mars Express.

  

15 styczeń - Zdjęcie wykonała High Resolution Stereo Camera w kolorze i w trzech wymiarach z wysokości 273 km. Sfotografowany obszar znajduje sie na wschód od basenu Hellas na 41o szerokości południowej i 101o długości wschodniej. Teren ma szerokość 100 km, rozdzielczość sięga 12 m. Widoczny na zdjęciu kanał Reull Vallis został kiedyś uformowany przez płynącą wodę.

Ponownie próbowano skontaktować się z lądownikiem Beagel 2 poprzez orbiter Mars Express, Mars Odyssey oraz naziemny radio-teleskop Jodrell Bank w Wielkiej Brytani. Z sondy Mars Odyssey i Mars Express planowano wysłać sygnał, który miałby przeładować komputer lądownika. Jeśli Beagle 2 "przeżył" lądowanie, możliwym wytłumaczeniem ciszy jest niski stan baterii lądownika. Naukowcy analizują wszystkie możliwe scenariusze wydarzeń, aby w przyszłości uniknąć podobnych niepowodzeń.

Mars Exploration Rover 1 - Spirit - NASA

1 lutego Spirit poczuł się dobrze i wrócił do pracy. Problemy z łazikiem rozpoczęły się 22 stycznia - zawiodła pamięć komputera i wystąpiły problemy z komunikacją. Część kuracji polegała na usunięciu tysięcy plików z jego pamięci typu flash - jest to typ pamięci stałej takiej jaką możemy spotkać w aparatach cyfrowych. Wiele z tych plików to pozostałości po siedmiomiesięcznej podróży sondy na Marsa. Pokładowe oprogramowanie miało problemy z komunikacją z pamięcią flash co powodowało, że komputer Spirita restartował średnio raz na godzinę.

Spirit zrobił to zdjęcie 28 stycznia kamerą identyfikacji zagrożenia i przesłał na Ziemie. Ramie robota znajduje się w tej samej pozycji w jakiej było 22 stycznia, gdy wystąpiły problemy z komunikacją. To jego pierwszy obraz odkąd zaczął "niedomagać". Fot. NASA/JPL

Dwa dni po pojawieniu się problemów, inżynierowie wysyłali łazikowi komendy codziennie, aby znajdował się w modzie operacyjnym, w którym nie korzysta z przeładowanej pamięci. Na dzień dzisiejszy komputer jest sprawny, nawet gdy pracuje w normalnym modzie używając pamięci flash. Sformatowanie pamięci flash i zainstalowanie nowego oprogramowania ma dać pewność sprawnego działania sondy.1 lutego Spirit przesyłał najważniejsze dane pozostałe w pamięci flash. Między innymi dane z obserwacji atmosferycznych przeprowadzonych 16 stycznia razem z orbiterem Mars Express (ESA). Współpraca z europejskim orbiterem będzie nadal kontynuowana.

Na końcu ramienia łazika znajduje się spektrometr Moessbauera do identyfikacji skał. Widoczną na zdjęciu badaną skałę nazwano Adirondack, tak jak pasmo górskie w stanie Nowy Jork (USA). Rock Abrasion Tool - urządzenie ścierające pozwolił na zbadanie skały "od środka". Adirondack to skała krystaliczna zawierająca oliwin, piroksen i magnetyt. Jest to skład typowy dla ziemskich wulkanicznych skał bazaltowych. Adirondack wydaje się być skałą wulkaniczną przyniesioną tu przez, na przykład, przepływająca lawę. Po zakończeniu badań Spirit pojedzie zbadać dwie następne skały a później zostanie skierowany do krateru Bonneville oddalonego o 250 metrów.

W czwartek 5 lutego w południe Spirit rozpoczyna swój 33 sol - 33 marsjański dzień. Misja łazika Spirit planowana jest na 3 ziemskie miesiące, jeśli jednak, jak żartują naukowcy, nie odpadną mu kółka po zagwarantowanych 90 dniach pracy, jest szansa na kontynuowanie badań w "okresie pogwarancyjnym".

Mars Exploration Rover 2 - Opportunity - NASA

26 stycznia w niedziele o 6:05 rano naszego czasu sonda Opportunity szczęśliwie wylądowała w niewielkim kraterze o średnicy 22 metrów i głębokości 3 metrów na Meridiani Planum (inaczej Terra Meridiani) po przeciwnej stronie Marsa niż krater Guseva. Tak jak przy lądowaniu sondy Spirit, siłę upadku osłabiły poduszki powietrzne.

31 stycznia w sobotę rano Opportunity zjechał z platformy lądowniczej. Orbiter Mars Oddysey przesłał na Ziemie informacje o bezpiecznym opuszczeniu rampy przez łazik, później sam łazik przesłał zdjęcie pustej platformy i śladów własnych kółek na marsjańskiej glebie. W poniedziałek 2 lutego rozprostował i sprawdził ramię pełne skomplikowanych instrumentów - Instrument Deployment Device. W ich skład wchodzi spektrometr Moessbauera, rentgenowski spektrometr cząstek alfa (czyli jąder atomu helu He4), kamera mikroskopowa, która pozwala badać obiekty o średnicy porównywalnej z grubością ludzkiego włosa oraz urządzenie do ścierania i kruszenia skał.

 
Falisty teren Meridiani Planum. Na pierwszym planie widać okrągłe ślady odbijających się poduszek powietrznych oraz ślady wleczonych poduszek, z których schodziło powietrze. Fot. NASA/JPL
  
Panorama wokół Opportunity - obraz obejmuje 360 stopni, pokazuje krater o szerokości 22 metrów w którym wylądowała sonda. Poduszki powietrzne zostawiły widoczne na powierzchni ślady. Kliknij, aby powiększyć. Fot. NASA/JPL

 

Przez kilka następnych dni łazik pozostanie w tym samym miejscu badając grunt wokół siebie przy pomocy tych urządzeń i wyznaczy skład chemiczny ziemi. Następnie pojedzie do skał krateru, w którym wylądował, by zbadać ich skład. Przy tym badaniu pomocna będzie kamera panoramiczna i spektrometr emisji termicznej (Mini-Thermal Emission Spectrometer).

Za parę dni Opportunity pojedzie badać te skały. Fot. NASA/JPL

Naukowcy obliczają na jaką odległość łazik może zbliżyć się do skał, by nie uderzyć w nie panelami słonecznymi zapewniającymi sondzie energię. Kółka łazika posłużą nie tylko do przemieszania. Można zablokować wszystkie kółka łazika oprócz jednego, które kręcąc się, będzie kopać dziury w poszukiwaniu skał pod powierzchnią gruntu.

Przekazane przez sondę Mars Global Surveyor dane wskazywały, że na tym obszarze występują kryształy hematytu (Fe2O3). Obecność tych minerałów przesądziła o miejscu lądowania drugiej sondy. Na Ziemi hematyty formują się w środowisku wodnym, stąd taki właśnie wybór miejsca, w którym łazik będzie szukał śladów wody.
Widmo ze spektrometru Mini-TES wskazuje na obecność hematytu w gruncie marsjańskim na Meridiani Planum. Czerwona linia to laboratoryjne widmo hematytu, żółta linia to widmo marsjańskiej ziemi. Obie linie nakładają sie na siebie tworząc charakterystyczny kształt litery W - to dowód obecności hematytu. Fot. NASA/JPL/Arizona State University

Przed zjechaniem z platformy Opportunity badał mineralny skład terenu, na którym wylądował, przy pomocy Miniature-Thermal Emission Spectrometer. Spektrometr umożliwia identyfikacje składu skał i gleby z odległości. Mini-TES znalazł na powierzchni Marsa rozproszony szary hematyt w grubych ziarnach warstwy powierzchniowej. Hematyt znajduje się w gruncie marsjańskim w kraterze, w którym wylądowała sonda, ale odsłonięte skały ściany krateru nie zawierają hematytu. Na zdjęciach widoczne są ślady po uderzeniu poduszek powietrznych ukazując jaśniejszą czerwoną powierzchnię. W tych miejscach nie ma hematytu, uderzenie poduszek "wywiało" warstwę hematytu a może "wtłoczyło" ją pod powierzchnie. Niechcący Opportunity wykonała pierwsze badania zanim na dobre osiadła na planecie - w kraterze w którym sonda wylądowała hematyt znajduje się jedynie w cienkiej warstwie powierzchniowej tworzonej przez grube ziarna. Pochodzenie tego minerału może być wulkaniczne lub wodne. Łazik będzie szukać odpowiedzi na pytanie o źródło hematytu na Meridiani Planum.

Łazik znajduje się około 1 metra od lądownika. Zdjęcie wykonano tylną kamerą identyfikacji zagrożenia. Fot. NASA/JPL

Kamera mikroskopowa po raz pierwszy "przyjrzała się" dokładnie skrawkowi gruntu dostrzegając okrągłe kamyki wśród całej gamy różnych wystepujacych tam ziaren. Spektrometr Mini-TES sporzadził mineralną mapę swojego krateru. Spektrometr Moessbauera, zaprojektowany do identyfikacji minerałów zawierających żelazo, odebrał silny sygnał wskazujacy na obecność oliwinu - typowego składnika skał wulkanicznych.

Bliźniacze łaziki znajdują się po przeciwnych stronach Marsa - Meridiani Planum i krater Guseva - w odległości około 10 tys. km. Po raz pierwszy w historii dwa roboty jednocześnie badają Czerwona Planetę. Spirit i Opportunity to "Tuzin kółek na ziemi!" oznajmił Chris Lewicki, dyrektor lotu, gdy drugi łazik bezpiecznie zjechał z rampy. Oba urządzenia mają to samo zadania - zbadanie warunków panujących na Marsie głównie pod kątem występowania wody i możliwości istnienia życia.

Kontrolerzy misji nabywają wprawy - Spirit potrzebował 12 dni by zjechać z platformy, Opporunity dotknął marsjańskiej gleby już po 6 dniach od wylądowania choć i okoliczności były bardziej sprzyjające - lepiej ułożyły się poduszki powietrzne Opportunity i łazik nie musiał "wygrzebywać się" z nich tak jak Spirit. Tuż po północy 6 lutego Opportunity rozpoczyna swój 13 sol na Czerwonej Planecie.

 

NASA planuje nazwać miejsce lądowania sondy Opportunity na cześć ostatniej załogi wahadłowca Challenger - Challenger Memorial Station. Siedmioosobowa załoga zginęła, gdy wahadłowiec eksplodował tuż po starcie 28 stycznia 1986 roku.

Przedstawione zdjęcie obszaru wokół Challenger Memorial Station powstało z połączenia obrazów uzyskanych z orbitera Mars Global Surveyor i sondy Opportunity w czasie jej opadania na planetę. Łazik Opportunity znajduje się właśnie gdzieś na tym terenie.

Obszar wokół Challenger Memorial Station, Meridiani Planum. Fot. NASA/JPL/MSSS.

Wzgórza znajdujące się na wschód od miejsca lądowania sondy Spirit nazwane zostaną na cześć załogi STS-107 wahadłowca Columbia, która zginęła, gdy statek podchodził do lądowania rok temu 1 lutego 2003 roku. Z propozycją uczczenia pamięci astronautów NASA zwróci się do Międzynarodowej Unii Astronomicznej.

Model krateru, w którym znajduje się Oppotrunity. Krater ma 22 metry szerokości i 3 metry głębokości. Po raz pierwszy w historii 3-wymiarową mapę krateru sporządziło urządzenie znajdujące się w jego wnętrzu. Fot. NASA/JPL. Wzgórza na wschód od miejsca lądowania sondy Spirit będą nazwane na cześć członków wahadłowca Columbia. Kliknij, by powiększyć. Fot. NASA/JPL.

4 luty 2004
Źródło ESA, NASA/JPL | Karolina Zawada

Liczba odsłon: 1489