Astro - Wiadomości 

Forum      Mapa serwisu         PTA | Orion  > Astro-Wiadomości  
Serwisy światowe
 

Spaceflight Now | ESA | Astronomy.com | Sky & Telescope | SpaceNews | Today@NASAYahoo News | BBC Sci/Tech | CNN Sci-Tech| Nature

 

Archiwum wiadomości

 

Najnowsze wiadomości 

Teleskop Herschel otwiera kriostat



Fot. Teleskop Herschel. Rysunek trzech detektorów w plaszczyźnie ogniskowej.
Źródło: ESA

Kosmiczne Obserwatorium Herschela podróżując w przestrzeni kosmicznej do punktu L2 osiągnęło temperaturę 120 K (-153 C).

14 czerwca Herschel, po otrzymaniu komendy ze stacji w Darmstadt (Niemcy), odkrył pokrywę kriostatu. Czułe instrumenty wewnątrz po raz pierwszy "popatrzyły" na świat. Wewnątrz kriostatu w płaszczyźnie ogniskowej znajdują się trzy instumenty: spektrometr wysokiej rozdzielczości HIFI (Heterodyne Instrument for the Far Infrared), kamera i jednocześnie zestaw spektrometrów PACS (Photoconductor Array Camera and Spectrometer) i kamera SPIRE (Spectral and Photometric Imaging REceiver). Dzięki nadciekłemu helowi temperatura w kriostacie wynosi 0,3K (prawie -273 C).

Aż do późnej jesieni satelita będzie przechodził serię testów sprawdzających poprawność działania wszystkich urządzeń. Następnie przystąpi do zbierania danych naukowych.

14 czerwca próbnik znajdował się około 1 425 000 km od Ziemi.

Film z otwarcia pokrywy w czasie testów naziemnych - kliknij tu.

17 czerwca 2009
Źródło: ESA | Karolina Zawada


Piąta i ostatnia misja serwisowa teleskopu Hubble'a zakończona

Fot. Zdjęcie teleskopu Hubble'a wykonane z promu Atlantis, gdy ramię robota przechwyciło teleskop. Źródło: NASA

Fot. Rysunek teleskopu Hubble'a zacumowanego do promu Atlantis. W tle gromada gwiazd NGC3603 sfotografowana przez HST. Źródło: NASA/ESA

24 maja wylądował w Bazie Sił Powietrznych Edwards w Kalifornii wahadłowiec Atlantis z siedmiorgiem astronautów na pokładzie kończąc sukcesem 13-dniową i ostatnią misję naprawczą Kosmicznego Teleskopu Hubble'a.

Wychodząc pięciokrotnie w przestrzeń kosmiczną astronauci naprawiali i zmieniali oprzyrządowanie teleskopu. Niezawodną kamerę WFC2 zastąpiła szerokokątna kamera WFC 3 (Wide Field Camera 3). WFC3 jest pierwszym instrumentem, który obserwuje jednocześnie w zakresie podczerwonym, widzialnym i ultrafiolecie. Zainstalowano również Cosmic Origins Spectrograph, którego zadaniem będzie badanie składu chemicznego i ewolucji Wszechświata. Te dwa nowe, zaawansowane technologicznie instrumenty pozwolą na detekcję słabego światła odległych młodych gwiazd i galaktyk.

Astronauci naprawili Advance Camera for Surveys i Space Telescope Imaging Spectrograph (spektrograf obrazujący), które miały problemy z zasilaniem. STSI przestał działać w 2004, a kamera ACS od 2007 działała jedynie w zakresie ultrafioletowym. W czasie naprawy dużym problemem była zapieczona śruba, którą trzeba było odkręcić, by dostać się do zasilania STIS.

Teleskop Hubble'a wystrzelono w 1990. Po pierwszych obserwacjach wyszło na jaw, że kształt 2,4-metrowego lustra głównego odbiega od projektowanego kształtu, dlatego w 1993 r. w trakcie pierwszej misji serwisowej STS-61 zainstalowano moduł korygujący COSTAR. Następne misje miały miejsce w 1997 (STS-82), 1999 (STS-103) i 2002 (STS-109, zainstalowano ACS). Po katastrofie promu Columbia w 2003 r. następna misja serwisowa została zawieszona, a potem kilkakrotnie odkładana. Teleskop Hubble'a jest jedynym kosmicznym teleskopem serwisowanym przez astronautów.

Po szczęśliwym zakończeniu misji STS-125 NASA oraz Europejska Agencja Kosmiczna przeprowadzają obecnie testy i kalibrują nowe instrumenty teleskopu Hubble'a. Pierwsze zdjęcia powinniśmy zobaczyć we wrześniu. HST ma działać do 2014 r., kiedy zastąpi go Kosmiczny Teleskop Jamesa Webba z lustrem o średnicy trzykrotnie większej, który obserwować będzie kosmos w podczerwieni.

28 maja 2009
Źródło: ESA | Karolina Zawada


Herschel i Planck w drodze do L2

Fot. Start rakiety Ariane 5, 14 maja 2009, Gujana Francuska. Źródło: NASA

Fot. Docelowa orbita satelitów Herschel i Planck. Źródło: NASA/ESA

Fot. Satelita Herschel. Źródło: ESA

14 maja w Gujanie Francuskiej nastąpił start rakiety Ariane 5, która wyniosła w przestrzeń kosmiczną dwa satelity: Kosmiczne Obserwatorium Herschela i Obserwatorium Planck.

Start odbył się zgodnie z planem: o 15:12 naszego czasu odpaliły silniki rakietowe. O 15:38 od rakiety odłączył się Herschel, a 2,5 min. później - Planck. Wyniesienie satelitów przez jedną rakietę znacznie obniżyło koszt operacji, ale zwiększyło ryzyko - w razie niepowodzenia zniszczeniu uległby sprzęt wart 1,9 mld dolarów.
Dane telemetryczne potwierdziły, że misja przebiega zgodnie z planem. Na satelicie Herschel uruchomiono Spectral and Photometric Imaging Receiver (SPIRE), na Planck'u aktywowano chłodzenie do temperatury 4K (-269C) instrumentu HFI (High Frequency Instrument). Docelowo HFI będzie schłodzony do temperatury 0,1K (-272,9).
16 maja Herschel zadzwonił do domu przez... telefon komórkowy. Teleskop wysłał na Ziemię testowy sygnał z odległości 280 tys. km używając tej samej technologii co sieci komórkowe. Dzięki idealnemu startowi, trajektoria satelitów wymagała jedynie kilku manewrów korygujących . Następne zaplanowano na 5 czerwca i 2 lipca.

Punktem docelowym obu satelitów jest punkt Lagrange'a L2, w którym równoważą się potencjały grawitacyjne Słońca i Ziemi. Punkt L2 znajduje się w odległości 1,5 mln km od Ziemi w kierunku przeciwnym od Słońca (4 razy dalej niż odległość Ziemia-Księżyc), dzięki czemu Ziemia będzie chronić czułe detektory satelitów od promieni słonecznych. Herschel będzie okrążał punkt L2 w odległości 800 tys. km, Planck po mniejszej orbicie sięgającej 400 tys. km. Swoje orbity docelowe osiągną po około 2 miesiącach podróży.
Herschel rozpocznie obserwacje już w drodze do L2, Planck około miesiąc po dotarciu na orbitę. Detektory satelitów chłodzone są nadciekłym helem3 i helem4 do temperatury 0,3K (Herschel) i do 0,1K (Planck).

19 maja satelity znajdowały się w odległości ponad 600 tys. km od Ziemi. Ich wzajemna odległość wyniosła niemal 10 tys. km.

Kosmiczne Obserwatorium Herschela

Średnica lustra: 3,5 m (największe lustro wyniesione w przestrzeń kosmiczną)
Planowany czas misji: 3,5 roku
Wysokość: 7,5; szerokość 4 m.
Masa całkowita: 3300 kg
Napęd własny potrzebny do manewrów na orbicie: 246 kg ciekłej hydrazyny
Detekcja w zakresie dalekiej podczerwieni (55—672 μm). W tym obszarze Kosmos pozostaje najmniej poznany.
Misja ma na celu wczesne etapy ewolucji gwiazd i galaktyk.

Obserwatorium Plancka
Planowany czas misji 15 miesięcy, z możliwością przedłużenia o kolejny rok
Wymiary: 4 m wys., 4,2 m śred.
Masa całkowita 1921 kg.
Detektory w zakresie od fali submilimetrowych do mikrofal.
Głównym zadaniem satelity jest pomiar niejednorodności mikrofalowego promieniowania tła z dokładnością do 10-6 K i rozdzielczością kątową 5 minut łuku (nasz Księżyc ma 30 minut łuku i taka rozdzielczość kątową miał COBE - pierwszy satelita do badania promieniowania tła w latach 90. XX w.)

William Herschel (1738-1822)
Max Planck (1858-1947)



William Herschel
(1738-1822) - angielski astronom królewski i konstruktor teleskopów, odkrywca, promieniowania podczerwonego, Urana i jego dwóch satelitów, księżyców Saturna - Enceladusa i Mimasa; odkrył ruch Układu Słonecznego, obliczył wysokość gór na Księżycu, stworzył katalog 2500 mgławic, 850 gwiazd podwójnych i wielokrotnych.

Max Planck (1858-1947) - niemiecki fizyk, profesor uniwersytetów w Kolonii i Berlinie, członek berlińskiej Akademii Nauk, laureat Nagrody Nobla (1918). Autor wielu prac z termodynamiki, współtwórca mechaniki kwantowej. Opracował teorię promieniowania ciała doskonale czarnego, odkrył stałą fizyczną nazwaną jego imieniem. Uważany za ojca fizyki kwantowej.



Linki do filmów i animacji:

Start Ariane 5http://www.esa.int/SPECIALS/Herschel/SEMZKHZVNUF_0.html
Separacja satelity Herschel:
http://www.esa.int/esa-mmg/mmg.pl?b=b&type=VA&mission=Herschel&single=y&start=10
Herschel i Planck już osobno: http://www.esa.int/esaCP/SEMKN80OWUF_index_1.html
Zdjęcia - Ariane 5: http://www.esa.int/SPECIALS/herschelplanck/SEMS87ZVNUF_mg_5.html

23 maja 2009
Źródło: ESA, NASA | Karolina Zawada


W podczerwieni rządzą odległe galaktyki

Fot. Start teleskopu BLAST na biegunie południowym w grudniu 2006 r.
Źródło: BLAST

Badania prowadzone w ciągu ostatnich dziesięciu lat pokazały istnienie wielu masywnych, jasnych galaktyk na wysokich redshiftach. Wiedzę tą wzbogaciły niedawno dane z teleskopu BLAST.
Teleskop BLAST (ang. Balloon-borne Large-Aperture Submillimeter Telescope) to teleskop wyniesiony za pomocą balonu w grudniu 2006 r. na Antarktydzie. Z wysokości 36 km mógł obserwować światło z odległych galaktyk na 3 długościach fal w podczerwieni, które na powierzchni Ziemi pochłania nasza atmosfera.

Pomiary prowadzone na falach submilimetrowych wskazują, że galaktyki na redshiftach od 1 do 4 przechodzą fazę gwałtownego (w skali kosmicznej) tworzenia gwiazd. W pyłowych kokonach tworzą się kolejne gwiazdy niewidoczne w zakresie optycznym. Tempo ich tworzenia jest kilkaset razy większe niż w naszym lokalnym-współczesnym Wszechświecie.
Połowa wysokoenergetycznego promieniowania tych młodych gwiazd jest pochłaniana przez otaczające je gazowo-pyłowe chmury, które podgrzewają się do temperatury 30K (-243 C). Następnie chmury ponownie emitują to promieniowanie, ale już w zakresie podczerwonym. Połączny efekt świecenia od wielu dalekich galaktyk dawał silne pozagalaktyczne tło promieniowania. Obecne badania o wysokiej rozdzielczości łączące dane z teleskopu-balonu BLAST, teleskopu kosmicznego Spitzer i teleskopu Maxwell na Hawajach, separują tło na promieniowanie pochodzące od różnych odległych galaktyk. Okazało się, że ponad 70% światła podczerowonego pochodzi z galaktyki na z ≥1.2 Rozkład jasności źrodeł obserwowanych w podczerwieni (w zakresie 24-850 µm) może zostać użyty do weryfikowania modeli formowania i ewolucji pyłowych galaktyk aktywnie tworzących gwiazdy.

23 kwietnia 2009
Źródło: Nature, Vol. 458 | Karolina Zawada


Six-Degree Field Galaxy Survey

Fot. Mapa pobliskiego Kosmosu. Kolory odpowiadają odległości - fioletowe to obiekty nam bliskie, czerowne sięgaja odległości 2 miliardów lat świetlnych. Najważniejsze struktury zostały podpisane.
Źródło: Anglo-Australian Observatory

Właśnie powstała bardzo szczegółowa mapa galaktyk znajdujących się w odległości do około 2 miliardów lat świetlnych od Ziemi, czyli - w skali astronomicznej - w naszym sąsiedztwie Mapa Six-Degree Field Galaxy Survey (6dFGS) powstała dzięki obserwacjom przy użyciu 1,2-metrowego teleskopu Schmidta należącego do Anglo-Australian Observatory we wschodniej Australii.
Najnowsze pomiary są szersze, ale badają otoczenie bliższe nam niż poprzednie, zakrojone na szeroka skalę badania pod nazwą Sloan Digital Sky Survey. Obserwacje 6dFGS pokrywają dwa razy większą powierzchnie nieba niż SDSS. Zmierzono pozycję ponad 110 tys. galaktyk, co stanowi ponad 80% galaktyk widocznych na półkuli południowej do odległości ok. 2 miliardów lat świetlnych (czyli do redshift z = 0.15). Badania pokazały szczegółowo galaktyki ułożone w łańcuchy, tworzące gromady oraz ponad 500 pustek, czyli obszarów, w których galaktyk nie widać.
Podjęto również próbę rozseparowania dwu ruchów, które składają się na obserwowany ruch galaktyki - ruch będący wynikiem oddziaływania grawitacyjnego (ruch własny) oraz ruch wywołany rozszerzaniem Wszechświata. Dla około 10% mierzonych galaktyk próbuje się oddzielić te dwie składowe prędkości. Jak dotychczas są to największe badania ruchów własnych galaktyk. Znając natomiast ruch galaktyk można zmierzyć siły grawitacyjne jakie między nimi działają i stworzyć mapę rozkładu materii - tej świecącej i tej niewidocznej.

Jak mierzy się ruch własny galaktyk? Porównuje się odległość do galaktyki wyliczoną z pomiaru przesunięcia ku czerwieni w widmie obiektu z odległością wyznaczoną na podstawie wewnętrznych własności galaktyki uzyskanych z pomiarów szerokości linii widmowych w galaktyce. Od pomysłu do realizacji tego projektu minęło niemal 10 lat. Specjalnie do tych badań wybudowany spektrograf mierzył jednocześnie aż 150 widm. Próbka obserwowanych galaktyk została wybrana na podstawie danych z Katalogu Źródeł Rozciągłych 2MASS (2 Micron All Sky Survey) - atlasu źródeł rozciągłych widocznych w podczerwieni. Wybrano ten katalog, ponieważ fale podczerwone lepiej przenikają przez pył niż światło widzialne.

10 kwietnia 2009
Źródło: Spaceflightnow.com | Karolina Zawada


Dlaczego pewien mikrokwazar zaprzestaje produkcji?

Fot. Układ podwójny czarna dziura - gwiazda. W stanie a widoczny jest wyraźny wąski dżet namagnetyzowanej plazmy, jasność oraz tempo akrecji materii na dysk są niewielkie. W stanie b jasność dysku akrecyjnego rośnie, a pojawiający się w zewnętrznych częściach dysku wiatr wstrzymuje dopływ materii do dżetu, który zanika.
Źródło: Nature

Wiatry z dysków akrecyjnych jako mechanizm tłumienia dżetów w mikrokwazarze GRS 1915+105 to tytuł z artykułu opublikowanego 26 marca w czasopiśmie Nature, w którym autorzy próbują rozwiązać zagadkę powstawania i tłumienia dżetów w mikrokwazarach.

Mikrokwazary to czarne dziury o masach gwiazdowych z relatywistycznymi dżetami - strugami materii, które wypływają z okolic czarnej dziury z prędkością zbliżoną do prędkości światła. Skąd nazwa mikrokwazary? Część czarnych dziur o masach gwiazdowych wysyła w przestrzeń, podobnie jak kwazary, silne dżety gazu widoczne w promieniowaniu radiowym. W odróżnieniu od kwazarów, których masa sięga milonów mas Słońca, masa mikrokwazarów jest rzędu kilku-kilkunastu mas Słońca. Mikrokwazary naśladują zachowanie kwazarów i aktywnych jąder galaktyk. Ponieważ są znacznie mniejsze, procesy fizyczne wokół czarnych dziur o masach gwiazdowych zachodzą o rzędy wielkości szybciej niż wokół ich odległych supermasywnych odpowiedników, dlatego mikrokwazary stanowią idealne laboratorium, w którym śledzić można ewolucję dysków akrecyjnych oraz formowanie dżetów. Dyski akrecyjne formują się wokół czarnej dziury na skutek przyciągania przez nią materii z jej towarzysza. Takim przykładem jest obiekt w naszej Galaktyce o nazwie GRS 1915+105, który jest układem podwójnym złożony z czarnej dziury o masie równej 14 masom Słońca oraz gwiazdy ciągu głównego, z którego czarna dziura „wysysa” materię tworząc wokół siebie dysk akrecyjny. Supermasywne czarne dziury pobierają materię z całej macierzystej galaktyk.

Mikrokwazary przechodzą różne cykle aktywności - od wysokiej akrecji materii i dużej jasność - wówczas obserwuje się emisję wysoko- i niskoenergetycznego promieniowania X (twardego i miękkiego), aż do niskiej akrecji i małej jasności - wówczas wysokoenergetyczne promieniowanie X przewyższa niskoenergetyczne. Układ GRS 1915+105 jest również zmienny w czasie, a tempo zmian waha się od sekund do miesięcy. Obserwowano 14 rożnych konfiguracji obiektu, które są wynikiem oddziaływania dysku akrecyjnego na dżety. Niestety, natura tych procesów pozostaje nieznana. GRS 1915+105 jest silnym źródłem promenowania rentgenowskiego. Obserwacje satelity Chandra pokazały, że gdy mikrokwazar przechodzi ze stanu wysokoenergetycznego do niskoenergetycznego, pojawia się gorący wiatr w zewnętrznych obszarach dysku akrecyjnego, rozwiewa część dysku i zatrzymuje przypływ materii do dżetu - dżet zanika. Wiatr pozbawia dżet dopływu materii, a gdy zamiera, dżet może pojawić się na nowo.

Wiele kwazarów obserwowanych jest jedynie w niskoenergetycznym stanie - nie oznacza to jednak, że jest to ich jedyny stan, ale że skala czasowa zmian jest znacznie większa niż w przypadku mikrokwazarów. Aby więc poznać naturę kwazarów, obserwuje się ich mniejszych kuzynów, w których procesy zachodzą o 6-8 rzędów wielkości szybciej – godzinne zjawisko gwiazdowej czarnej dziury będzie trwać 10 tys. lat w jej supermasywnym odpowiedniku.

Mikrokwazary promieniują w szerokim spektrum - od fal radiowych po promieniowanie gamma. Dlaczego? Bo mają różne źródła energii: ultrafiolet i miękkie promieniowanie X emitowane jest przez dysk akrecyjny, twarde promieniowanie X przez koronę dysku złożoną z bardzo gorącej plazmy, emisję radiową generuje wąski dżet plazmy z silnym polem magnetycznym.

Obserwacje Chandry w promieniach X pokazały również, że dżety oraz wiatr unoszą tę samą ilość materii z czarnej dziury. To oznacza, że czarna dziura w jakiś sposób reguluje tempo akrecji - raz wyrzuca masę poprzez dżety a raz poprzez wiatr z dysku akrecyjnego. Taka samoregulacja jest często dyskutowana, gdy mowa o supermasywnych czarnych dziur, ale jest to pierwsza obserwacja, która potwierdza to zjawisko dla gwiazdowych czarnych dziur. Jest to zatem kolejny dowód, że czarne dziury gwiazdowe i supermasyme zachowują się podobnie (uwzględniając oczywiście różnice w tempie procesów).

Dane z Chandry mogą pomóc odpowiedzieć na pytanie: dlaczego dżety zanikają i jak czarna dziura reguluje ich powstawania i wzrost? Dlaczego dżety pojawiają się znów, gdy wiatr w dysku przestaje wiać? W jaki sposób materia opadająca na czarną dziurę nie przekracza horyzontu zdarzeń (granicy zza której nic nie wróci) i ucieka w przestrzeń w postaci relatywistycznych dżetów? Pytań nie brakuje. Badania trwają.

31 marca 2009
Źródło: Nature | Karolina Zawada


Inauguracja Międzynarodowego Roku Astronomii w Toruniu


W dniach 18 - 26 luty 2009 w Toruniu trwały wydarzenia otwierające Międzynarodowy Rok Astronomii w Polsce.

Tydzień pełen wrażeń rozpoczęło 18 lutego otwarcie wystawy prac Jacka Drążkowskiego "Astrożarty, czyli z czego śmieją się astronomowie". Wystawa była owocem wieloletniej współpracy Jacka Drążkowskiego z dwumiesięcznikiem Urania-Postępy Astronomii, które wzbogaca swoimi rysunkami. Jacek Drążkowski od lat opracowuje graficzny wygląd Uranii i tworzy jej skład komputerowy. Wystawę otworzył dyrektor Dworu Artusa Marek Pijanowski, a głos zabrali dr Maciej Mikołajewski - spiritus movens całego wydarzenia oraz prof. Edwin Wnuk - prezes Polskiego Towarzystwa Astronomicznego. Jacek Drążkowski przedstawił historię powstawania swoich rysunków i oprowadził gości po wystawie.
Z inicjatywy prezesa Towarzystwa Przyjaciół Ziemi Świeckiej „Astrożarty” goszczą obecnie w Świeciu nad Wisłą w Izbie Regionalnej Ziemi Świeckiej. Wystawa rysunków połączona jest z wystawą minerałów i meteorytów, wśród których największe zainteresowanie wzbudził meteoryt „Świecie”. Prace J. Drążkowskiego oglądać będzie można również w Grudziądzu i Olsztynie. Zainteresowanych sprowadzeniem „Astrożartów” do innych miejscowości prosimy o kontakt z Orionem.

Na zakończenie wieczoru w kawiarni "Struna Światła" w Domu Artusa uczniowie z III Liceum Ogólnokształcące im. Unii Lubelskiej z Lublina przedstawili happening "Po prostu błyszcz". Pomysłowo i dowcipnie zrealizowane przedstawienie wyszło spod pióra Macieja Siedleckiego z klasy III d. Rolę jurorów zagrali Mateusz Wróblewski, Maciej Mazur i Karol Iwaniak, Gwiazdę zagrała Katarzyna Lisek, Galaktykę - Anna Wójcik, a w rolę skrzywdzonego Plutona wcieliła się Małgorzata Patryn. Do tej trupy aktorskiej z klasy III d dołączyła pierwszoklasistka Monika Szymczyk grająca Supernową. Światła zgasły a na scenę wkroczyli młodzi aktorzy...


Jury przeprowadzało casting do wielkiego show.

Pierwsza kandydatka to Gwiazda: - Jestem zbudowaną z materii międzygwiazdowej gwiazdą typu O.
Jury: - Gwiazdy typu O szybko się wypalają...
Gwiazda: - W życiu nie ma czasu na nudę! Za nic nie zamieniłabym się z tymi typu M czy K.
Druga kandydatka to Galaktyka.

Jury: - Galaktyka jak ta lala...

Galaktyka: - Jest nas wiele tysięcy!

Jury: - No, to ten casting trochę potrwa....
Trzecia kandydatka to również kobieta i to bardzo atrakcyjna.

Jury: - Trochę sfeminizowany ten casting... Jak cały Wszechświat. Pani imię?

Kandydatka: - Supernowa!

Czwarty kandydat wygląda niepozornie:

Jury: - Imię?

Kandydat: - Pluton... Zdegradowali mnie... Jak ja się teraz na imprezie pokażę..... Tak, tak, skończyło się rumakowanie.

To tylko migawka z przedstawienia, które wzbudziło wielki aplauz publiczności. Mamy nadzieję, że trupa młodych aktorów będzie działać nadal, bo talentu im nie brakuje. Opiekunce całego przedsięwzięcia - nauczycielce fizyki pani dr Reginie Zawiszy - Winiarczyk serdecznie gratulujemy i życzymy dalszych sukcesów.

19 lutego jak co roku na Rynku Staromiejskim pod pomnikiem Mikołaja Kopernika zostały złożone kwiaty.
Następnie pochód władz uczelni, senatorów i świeżo upieczonych doktorów UMK udał się na dalsze uroczystości do auli uniwersyteckiej, gdzie wręczono dyplomy doktorów oraz doktorów habilitowanych prawie 200 naukowcom. Nadano tytuł  honorowego doktora Uniwersytetu Mikołaja Kopernika prof. Mieczysławowi Jarońcowi. Profesor Jaroniec specjalizuje się m.in. w syntezie, modyfikacji i zastosowaniach materiałów mezoporowatych. Jest najczęściej cytowanym na świecie polskim chemikiem. Na Święcie Uczelni głos zabrał JM Rektor UMK prof. Andrzej Radzimiński i prof. Ryszard Legutko, sekretarz stanu w Kancelarii Prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego.

Planeterium im. Wł. Dziewulskiego przygotowało dla Torunian pokaz "Toruń - Miasto Kopernika" w reżyserii Stanisława Rokity.

Wieczorem przy fontannie Cosmopolis odsłonięto rzeźbę plenerową "Planetoida 12999 Toruń". Jest to pierwszy w świecie pomnik postawiony planetoidzie, a jego autorką jest młoda rzeźbiarka, doktorantka UMK, Paulina Kaczor-Paczkowska. Torunianie mogli podziwiać pokaz sztucznych ogni i obserwować najjaśniej w tym roku świecącą Wenus przez teleskopy przywiezione z Piwnic przez astonomów.

Na zakończenie wieczoru w Planetarium prof. Tadeusza Michałowski z Poznania wygłosił wykład pt. "Jak wygląda planetoida 12999 Toruń". Odkrywcą planetoidy jest prof. Ted Bowell. Numer prowizoryczny planetoidy to 1981 QJ2. Pod tą nazwą kryje się rok i miesiąc odkrycia - 30 sierpnia 1981 r. Prof. Michałowski porosił Teda Bowella, aby jako odkrywca, który ma prawo nadawać nazwy odkrytym planetoidom, nazwał obiekt 12999 mianem Toruń. I tak się stało. Wiemy, że obiekt ma średnicę ok. 5-10 km i okrąża Słońce w pasie asteroid w ciągu 3,5 roku. Prof. Michałowski przypomniał zebranym, że Mały Książe - bohater książki Antoine de Saint-Exupéry'ego, mieszkał również na planetoidzie o nazwie B612. Obecnie odkrywa się ok. 10 tys. planetoid rocznie. Ted Bowell odkrył ponad 500 asteroid. Na niebie krąży już planetoida Kraków, Gdańsk, Warszawa a także planetoida Woszczyk, Michałowski, Kwiatkowski, Kryszczyńska - nazwy nadane na cześć polskich naukowców.

Nie wiemy jak dokładnie wygląda planetoida Toruń, ale zdjęcia innych planetoid, takich jak Ida, Daktyl, Eros, Itokawa uzyskane przez sondy NEAR, Hayabusa czy Rosetta, dają nam pogląd jak planetoida Toruń może wyglądać. Ta wiedza pozwala nam stwierdzić, że rzeźba plenerowa Planetoida 12999 Toruń nie jest jedynie wizją artystyczną, ale całkiem prawdopodobnym odzwierciedleniem rzeczywistej planetoidy - oczywiście w pomniejszeniu.
Więcej o planetoidzie 12999 Toruń  na stonach PTA.

20 lutego odbył się koncert uniwersytecki. Toruńska Orkiestra Symfoniczna dyrygowana przez Rubena Silvę wykonała Symfonię Es-dur "Mercury" Josepha Haydna, "Planetoidę 12999 Toruń" toruńskiej artystki Magdaleny Cynk (prawykonanie), a wraz z Chórem Akademickim - "Glorię" współczesnego angielskiego kompozytora Johna Ruttera. Po koncercie goście mogli popatrzeć w niebo przez teleskopy - studenci UMK (Koło Naukowe Studentów Astronomii) oraz miłośnicy astronomii przygotowali pokazy Wenus, której blask właśnie w nocy z 20 na 21 lutego był najjaśniejszy.

21 lutego w Ratuszu Staromiejskim miała miejsce polska premiera filmu "Tajemnica kodu Kopernika" w reżyserii Michała Juszczakiewicza. Film dokumentalny przedstawia poszukiwanie grobu Mikołaja Kopernika w archikatedrze we Fromborku, nieudane poszukiwania grobu wuja Astronoma, Łukasza Watzenrode oraz badania materiału genetycznego prowadzone w Szwecji. Głównym narratorem filmu jest p. Beata Jurkiewicz kierująca ekipą badawczą. Po filmie prof. Krzysztof Mikulski z UMK poprowadził panel dyskusyjny, w którym udział wzięli: kierujący pracami poszukiwania grobu Kopernika prof. Jerzy Gąssowski z Akademii Humanistycznej im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku, inspektor Dariusz Zajdel, który zrekonstruował wygląd twarzy 70-letniego Kopernika na podstawie znalezionej czaszki, ks. biskup dr Jacek Jezierski - sprawca prowadzonych badań, prof. Wiesław Bogdanowicz, genetyk, który przeprowadzał badania DNA czaszki i skontaktował grupę badawczą z genetykami szwedzkimi, dr Jerzy Sikorski, który ustalił prawdziwe miejsce spoczynku Astronoma oraz biorący udział w pracach archeolog prof. Władysław Duczko.

W Uppsali znajduje się księgozbiór Kopernika zrabowany przez Szwedów w czasie potopu szwedzkiego. Profesor astronomii Göran Henriksson zaproponował, by poszukać materiału genetycznego właśnie w tych księgach. W "Kalendarzu Rzymskim" Johhannesa Stöfflera znaleziono kilka włosów. W woluminie tym znajdują się również liczne odręczne notatki poczynione przez Kopernika. Porównano DNA zęba wydobytego z czaszki z DNA znalezionych włosów - na 99% należały do jednego i tego samego człowieka. Zatem wiemy, że Kopernik został pochowany przy ołtarzu św. Andrzeja, który dziś nosi nazwę ołtarza św. Krzyż

Z zęba wydobytego z czaszki Kopernika udało się uzyskać chromosom Y, czyli informacje z linii męskiej. W czaszce brak przednich zębów - jedynek i dwójek - grabarz kopiąc grób dla następnych kanoników wybił je łopatą. Doktor Sikorski dodała, że z badaniami trzeba było poczekać, aż Jacek Jezierski skończy liceum w Olsztynie, wybierze stan duchowny i w końcu zostanie biskupem i gospodarzem katedry fromborskiej.
W Olsztynie trwają pracę poszukiwawcze pavimentum, na którym Kopernik dokonywał obserwacji. W czerwcu odbędzie się we Fromborku pochówek znalezionych szczątków doczesnych Mikołaja Kopernika.

Na koniec uroczystości w Ratuszu, w imieniu Fundacji Planetarium i Muzeum Mikołaja Kopernika, pani Nina Mazurkiewicz już po raz 19 przekazała muzeum dary. Muzeum wzbogaciło się również o wydane przez pana Krzysztofa Młotkowskiego faksymile brewiarza staroniderlandzkiego. Następnie goście wysłuchali koncertu zespołu instrumentów dawnych Warszawskiego Towarzystwa Muzycznego "Ars Nova".

Po koncercie Naukowe Koło Astronomów i miłośnicy astronomii przygotowali pokazy nieba - tak jak 400 lat temu Galileusz jako pierwszy obserwował fazy Wenus, tak i teraz Torunianie mogli podziwiać piękny sierp Gwiazdy Wieczornej.

Do obchodów rocznicy urodzin Kopernika w Toruniu i inauguracji Roku Astronomii został też włączony coroczny wykład im. Profesora Aleksandra Jabłońskiego.
26 lutego, przy wypełnionej po brzegi 1000 osobowej widowni auli uniwersyteckiej, mieliśmy przyjemność wysłuchać wykładu ks. prof. Michała Hellera pt. "Czas człowieka i czas Wszechświata". Ksiądz Heller jest profesorem Ośrodka Badań Interdyscyplinarnych Papieskiej Akademii Teologicznej w Krakowie i laureatem Nagrody Templetona za pokonywanie barier między nauka a religią (Urania-Postępy Astronomii, 3/2008). Profesor, jak zawsze, w ciekawy sposób przybliżał nam tajemnice Kosmosu.

To dopiero początek obchodów Międzynarodowego Roku Astronomii. Zachęcamy wszystkich do sprawozdań z wydarzeń we wszystkich miejscach w naszym kraju. Na stronie www.astronomia2009.pl można znaleźć informacje o przeszłych i przyszłych atrakcjach astronomicznych w Polsce.


GALERIA ZDJĘĆ

Więcej zdjęć w Galerii zdjęć Sebastiana Soberskiego:

Inauguracja w Toruniu - Planetoida Toruń 12999. Obserwacje Wenus przy fontannie Cosmopolis, 19 luty
Obserwacje Wenus po koncercie przed Aulą UMK, 20 luty
Obserwacje Wenus na Rynku Staromiejskim, 21 luty

20-27 luty 2009
Karolina Zawada


Zderzenie satelitów

Fot. Trajektorie zespołu satelitów Iridium.

10 lutego we wtorek 790 km nad północną Syberią doszło do zderzenia dwu satelitów - amerykańskiego komerycjengo satelitę Iridium oraz nieczynnego już rosyjskiego satelity Kosmos 2251.

Sieć amerykańskich detektorów wykryła pozostałości po kolizji. W wyniku zderzenia powstało około 600 odłamków, które "wzbogaciły" kosmiczne wysypisko krążące wokół Ziemi złożone z około 18 tys. śmieci. Taką ilość monitoruje amerykański STRATCOM, a rozmiary najmniejszych śmieci to ok. 10 cm. Jego główne zadanie to analiza, czy kosmiczne pozostałości nie stanowią zagrożenia, przede wszystkim, dla misji załogowych. Na razie nie ma niebezpieczeństwa dla innych - czynnych - obiektów wokół Ziemi, ale gwarancji nikt dać nie może. Teleskop Hubble'a znajduje się na wysokości 600 km, a Międzynarodowa Stacja Kosmiczna (z trojgiem astronautów na pokładzie) na wysokości 350 km nad Ziemią. W razie stwierdzenia realnego niebezpieczeństwa, stacja będzie mogła zrobić unik, by nie doszło do zderzenia z którymś z odłamków.

Kosmos 2251 to rosyjski satelita wojskowy wystrzelony w 1993 r. a od ponad 10 lat nieczynny. Amerykański satelita był jednym z 66 satelitów komunikacyjnych należacych do firmy Iridium Satellite LLC, która zajmuje się telefonią satelitarną. W latach 1997-2002 wystrzelono 95 satelitów Iridium, z których część uległa awarii. Satelita ważył niecałe 700 kg. Jego pracę zastąpią pozostałe na orbicie satelity. Większość szczątków kolizji spali się w ziemskiej atmosferze. Jest to pierwszy wypadek tego typu w historii badań i użytkowania przestrzeni kosmicznej. Wcześniej doszło do trzech zderzeń wśród monitorowanych obiektów, ale były one znacznie, znacznie mniejsze.

13 luty 2009
Źródło: Spaceflight Now | Karolina Zawada


Pracowite łaziki

Fot. Artystyczna wizja łazika na Czerwonej Planecie. Źródło: NASA/JPL/Cornell.

Misja amerykańskich łazików Spirit i Opportunity miała trwać trzy miesiące. W styczniu minął piąty rok pracy robotów.

Spirit wylądował na Marsie 4 stycznia 2004 r. w kraterze Gusieva, Opporunity 24 stycznia 2004 r. na równinie Meridiani Planum blisko równika, po przeciwnej stronie. NASA zdecydowała wysłać dwa roboty - Spirit i Opportunity, czyli Mars Exploration Rover-A i Mars Exploration Rover-B - aby zwiększyć szansę na powodzenie akcji. Pierwszym dużym niebezpieczeństwem było dostanie się na powierzchnię Marsa - łaziki opadały na spadochronach, a upadek niwelowały ogromne poduszki powietrzne. Wszystko przebiegło dobrze i, choć były chwile grozy, MER-A i B pracują do dziś.

Wiedza o Czerwonej Planecie, która dziś posiadamy, pochodzi w większości z badań dwu małych łazików. Spirit i Opportunity dokonywały kolejnych odkryć wspinając sie na wzgórza, badając kratery i pokonując piaszczyste wydmy. Przemierzyły ponad 20 km. Dzięki nim wiemy, że w zamierzchłych czasach Mars podobny był do Ziemi. Wiemy, że na powierzchni Marsie była woda, otwory hydrotermalne, które tworzyły miejsca określane jako nadające się do zamieszkania. Meridiani Planum miała stanowić niegdyś słone morze. Wciąż nie wiemy, na Marsie było życie? Dlaczego Mars uległ zmianom? Jeśli rzeczywiście się zmienił, czy to samo przytrafi się naszej planecie?

Opportunity zmierza obecnie do krateru Endeavour, ogromnego krateru oddalonego o ok. 11 km na południe od łazika. Podróż może zabrać dwa lata. W drodze łazik przystaje, by badać skały, a przypuszcza się, że na swojej drodze będzie napotykał na coraz młodsze warstwy skał. Spirit od 2006 r. bada skalisty płaskowyż, który uważany jest za miejsce dawnych źródeł termalnych.

Wysyłając roboty na Marsa, astronomowie byli optymistami, ale przetrwanie trzech marsjańskich zim przerosło oczekiwania największych entuzjastów. Jednak surowy klimat dał się we znaki łazikom. Pył, który pokrył panele słoneczne Spirita, zmniejszył ich wydajność do 25%. Trzy lata temu łazik uszkodził przednie prawe koło, więc teraz jedzie tyłem, bo łatwiej "chore" kółko ciągnąć niż pchać. Nieczynne kółko zostawia za sobą płytki rów odsłaniając krzemionkę, która ma być dowodem istnienia w przeszłości źródeł termalnych. Z powodu uszkodzeń ruchy ramienia Opportunity są również ograniczone. Spektrometry cierpią z powodu pyłu i wyczerpującego się zasilania. Jednak dopóki roboty będą sprawne, prace badawcze będą kontynuowane.

Na początku misji w 2004 r. pracowało nad nią około 300 ludzi. Nadal czuwa nad nią około 100 naukowców i inżynierów związanych z Jet Propulsion Laboratory. Roczny koszt pracy obu łazików wynosi 20 milionów dolarów.

Fot. Panorama widziana przez Opportunity w listopadzie 2008 r. po przejechaniu ponad 13 km od momentu wylądowania. Obraz stworzony z 276 zdjęć. Źródło: NASA/JPL/Cornell.

9 luty 2009
Źródło: Spaceflight Now | Karolina Zawada


COROT-Exo-7b najmniejsza planeta typu ziemskiego

Fot. Satelitę CoRoT (ang. planetary convection, rotation and transits) wyniesiono na orbitę okołoziemską w grudniu 2006 r. Posiada teleskop o średnicy 27 cm, który bada niewielkie zmiany blasku pobliskich gwiazd. Źródło: www.obspm.fr

Fot. Spadek jasności gwiazdy może być wywołany przejściem planety przez tarczę gwiazdy, gdy planeta ją okrąża. Źródło www.esa.int.

COROT, francuski teleskop kosmiczny, odkrył najmniejszą planetę typu ziemskiego poza Układem Słonecznym. Planeta ma średnicę 1,7 średnicy Ziemi i okrąża gwiazdę podobną do Słońca w ciągu 20 godzin. Temperatura planety jest tak wysoka (1000-1500oC), że zewnętrzną wartstwę stanowi płynna lawa lub para wodna. Jak dotąd wiemy o istnieniu 330 planet pozasłonecznych, a większość z nich to giganty podobne do Jowisza czy Neptuna.

Planeta COROT-Exo-7b została odkryta, gdy okrążając macierzystą gwiazdę, przesłoniła ją, zmniejszając tym samym nieco jej blask. Co ważne, mamy pewność, że COROT-Exo-7b jest planetą skalistą, ale nie wiadomo, czy jest to planeta skalista pokryta płynną lawą, czy jest to planeta skalisto-wodną; biorąc pod uwagę wysoką temperaturę, byłoby to wówczas niezwykle wilgotne miejsce w Kosmosie.

Teleskop COROT zaprojektowano specjalnie do poszukiwań planet typu ziemskiego, które wyjątkowo trudno zidentyfikować. Po raz pierwszy udało się zmierzyć rozmiar planety typu ziemskiego, ale nie znana pozostaje jej struktura wewnętrzna i gęstość.

4 luty 2009
Źródło: ESA | Karolina Zawada


 

Poprzednie wiadomości  - patrz archiwum


PTA © 2001-2009
Ostatnie zmiany:  15-05-2009   orion@pta.edu.pl