Spójrz w niebo - grudzień 2006

Spojrzenie w grudniowe niebo 2006  

"Grudzień ziemię grudzi a izdebki studzi"

zobaczymy czy to przysłowie się sprawdzi, po ciepłej i suchej jesieni. Astronomiczna Zima - ostatnio często się u nas opóźniająca w stosunku do termicznej - rozpocznie się w piątek 22 grudnia o godz. 01.22. Wtedy to Słońce przechodzi ze znaku Strzelca w znak Koziorożca. Zanim jednak ten fakt nastąpi, to w pierwszych dwóch dekadach miesiąca, długość dnia jeszcze się skraca, ale już od Bożego Narodzenia dnia przybywa. Do 16 grudnia w Krakowie, dnia ubędzie "tylko" o 20 minut; z 8 godz. 25 minut na początku miesiąca, do 8 godz. 5 minut w dniu 16 grudnia. Potem - jak to się potocznie mówi - długość dnia przez 8 dni stoi w mierze (są tylko sekundowe zmiany długości dnia, praktycznie niezauważalne), a już na koniec miesiąca przybędzie dnia o 4 minuty. W szczególności słuszne jest przysłowie, ze "Święta Luca - dnia przyrzuca". Imieniny Łucji przypadają na 13 grudnia i praktycznie tylko do tej daty ubywa dnia po południu; wtedy też przypada najwcześniejszy zachód Słońca w Krakowie (godz. 15.38). Natomiast rano, dnia jeszcze ubywa do Nowego Roku; wtedy też przypada najpóźniejszy wschód Słońca w Krakowie (godz. 7.39). Te nierównomierności wynikają z faktu, że Ziemia obiega Słońce po orbicie eliptycznej, poruszając się z niejednostajną prędkością. Natomiast my, ze względów czysto praktycznych, posługujemy się czasem średnim słonecznym - upływającym równomiernie, a nie czasem słonecznym prawdziwym - upływającym nierównomiernie. W astronomii, te dwa czasy można przeliczyć, z jednego na drugi, poprzez tzw. równanie czasu. Ponadto, żeby nie trzeba było ciągle przestawiać zegarków przy zmianie miejsca pobytu, wprowadzono czasy strefowe zmieniające się - przynajmniej teoretycznie, bo praktycznie zależy to od przebiegu granic państw - co 15 stopni długości geograficznej. U nas obowiązuje Czas środkowo Europejski (CSE). Ponadto wprowadza się tzw. czasy dekretowe - np. w Polsce, czas letni (CSE + 1 godz.). Natomiast tylko dla porządku i zaspokojenia ciekawości podam Państwu, że w dniu 1 grudnia Słońce wschodzi w Krakowie o godz. 7.17, a zachodzi o 15.42. Natomiast w Sylwestrowy dzień, wschód Słońca nastąpi o godz. 7.39, a zachód o godz. 15.48 (zobacz także wschody i zachody Słońca w różnych miastach).

Na pocieszenie muszę dodać, że rozpoczynająca się na naszej półkuli astronomiczna Zima, jest najkrótszą porą roku. Trwa ona aż, lub tylko 89 dni! Lato zaś, jest nieomal o 5 dni od niej dłuższe. Ta różnica długości pór roku, spowodowana jest właśnie wspomnianym wyżej kształtem okołosłonecznej orbity ziemskiej. Mimo wszystko zawsze nam się wydaje, ze Lato mija zbyt szybko. Poza tym, z początkiem stycznia 2007 roku, Ziemia w swym ruchu rocznym po Ekliptyce znajdzie się najbliżej Słońca, ale o tym poplotkujemy sobie, spoglądając po Nowym Roku, w styczniowe niebo.

W tym i następnych miesiącach aktywność magnetyczna Słońca będzie mała, gdyż nasza gwiazda "odpoczywa" w minimum 23 cyklu, które potrwa cały 2007 rok. W związku z tym maleją wciąż szanse na to, aby móc zaobserwować, dysponując odpowiednimi przyrządami, chociaż więcej niż jedną grupę plam na Słońcu.

Natomiast ciemne i długie, prawie bezksiężycowe noce, dogodne do obserwacji astronomicznych, będziemy mieli na przełomie drugiej i trzeciej dekady miesiąca. Kolejność faz Księżyca będzie bowiem następująca: pełnia 5 grudnia o godz.1.25, ostatnia kwadra 12 grudnia o godz.15.32, nów 20 grudnia o godz. 15.01 i pierwsza kwadra 27 grudnia o godz.15.48 (zobacz także wschody i zachody Księżyca w Krakowie). W perygeum (najbliżej Ziemi) Księżyc będzie dwukrotnie: 2 grudnia o godz. 01 i 28 grudnia o godz. 03, a w apogeum (najdalej od Ziemi) znajdzie się Księżyc 13 grudnia o godz. 20.

Jeśli zaś chodzi o planety, to Merkurego możemy próbować dostrzec w pierwszej dekadzie miesiąca, na godzinę przed wschodem Słońca, nisko (9 stopni) nad południowo - wschodnim horyzontem, jako gwiazdkę -0.6 wielkości.

Wenus jako Gwiazda Wieczorna (-4.0 wielkość) pojawi się dopiero po Świętach Bożego Narodzenia, po zachodzie Słońca, bardzo nisko nad południowo-zachodnim horyzontem, osiągając na koniec grudnia zaledwie wysokość około 3 stopni; oj jakżesz trudno będzie ja zaobserwować.

Mars natomiast wznosi się coraz wyżej nad południowo - wschodnim horyzontem, osiągając na koniec grudnia wysokość około 5 stopni, co przy jasności +1.5 magnitudo czyni go trudno obserwowalnym na jaśniejącym niebie.

Natomiast Jowisza możemy łatwiej dostrzec nad ranem na południowo-wschodnim niebie. Świeci on w gwiazdozbiorze Wagi, jako gwiazda -2 wielkości.

Saturna możemy obserwować w drugiej połowie nocy w gwiazdozbiorze Lwa, osiągającego +0.5 wielkości gwiazdowej. Duże nachylenie płaszczyzny układu pierścieni planety do Ziemi, znakomicie ułatwi dostrzeżenie tzw. Przerwy Cassiniego, nawet przez niewielkie teleskopy.

Urana można próbować obserwować wieczorem w gwiazdozbiorze Wodnika, nad południowo-zachodnim horyzontem, jako gwiazdkę +6 wielkości.

Z upływem dni grudniowych Neptun (prawie +8 wielkość) będący w gwiazdozbiorze Koziorożca, zniknie w promieniach Słońca, podobnie jak karłowaty Pluton, który znajduje się na niebie w pobliżu naszej gwiazdy i jest niewidoczny.

Natomiast od wieczora na południowym wschodzie, będzie się dumnie prezentował charakterystyczny gwiazdozbiór Oriona, z najjaśniejszą gwiazda nieba u jego stop, Syriuszem (wielkość -1.5), należącą do gwiazdozbioru Psa Wielkiego. W tym roku właśnie Syriusz, będzie miał największe szanse na wystąpienie w roli pierwszej gwiazdki w Wieczór Wigilijny chyba, ze południowy nieboskłon będzie zasnuty chmurami.

Nad ranem w dniu 4 grudnia około 4.50 dojdzie do zakrycia Plejad przez ciemny brzeg Księżyca, zaś 11 grudnia o godz. 17 do złączenia Jowisza z Marsem w odległości 0.8 stopnia. Nad ranem 11 i 12 grudnia, będą od siebie w odległości około 1 stopnia, należy ten fakt wykorzystać obserwacyjnie.

W tym miesiącu promieniują - z bardziej znanych - dwa roje meteorów, Geminidy i Ursydy. Geminidy mają radiant w gwiazdozbiorze Bliźniąt, a maksimum ich aktywności przypada na 14 grudnia. Ten rój meteorów to prawdopodobnie pozostałość po asteroidzie Phaeton (wygasłej komecie), promieniujący w dniach od 7 do 17 grudnia, a przez trzy dni (od 12-14 grudnia) nawet w ilości 60 do 90 "spadających gwiazd" na godzinę. Natomiast radiant Ursydów leży wysoko w gwiazdozbiorze Malej Niedźwiedzicy, jego maksimum przypada wczesnym wieczorem 22 grudnia, ale rój ten jest słabszy od poprzedniego (5 - 20 przelotów na godzinę). Warunki obserwacyjne obu rojów są dobre w związku z Księżycem w pobliżu nowiu.

Ze zjawisk, które bym Państwu szczególnie polecał do obejrzenia na niebie, oprócz oczywiście wspomnianych powyżej rojów meteorów, to pojawienie się w Wigilie tzw. pierwszej gwiazdki. Będzie to znak, ze czas już - po wspólnej modlitwie - zasiąść do rodzinnego stołu i łamiąc się tradycyjnie opłatkiem, złożyć sobie wzajemnie serdeczne i optymistyczne życzenia, wspólnego doczekania w zdrowiu nowego roku. Pamiętajmy przy tym, dbając o swe zdrowie, o staropolskim przysłowiu:

"Jeśli w grudniu często dmucha to w marcu i kwietniu plucha"

Dysponując zaś wolną chwilą, w ostatnia w 2006 roku Sylwestrową noc, spójrzmy w niebo, bowiem o północy w Krakowie góruje - czyli przechodzi przez południk - wspomniana powyżej, najjaśniejsza gwiazda na niebie Syriusz z gwiazdozbioru Wielkiego Psa, a zatem byle do upragnionej Wiosny - czego Państwu serdecznie życzę w nadchodzącym 2007 roku.

Adam Michalec



Wygląd nieba w Krakowie, nad ranem 4 grudnia.
Widoczny gwiazdozbiór Byka oraz Plejady wyłaniające się zza Księżyca.