Czy mógłby się ktoś pokusić o krótkie porównanie teleskopów systemu Dobsona z innymi, szczególnie Cassegraina i Newtona.

Pytanie:

Czy mógłby się ktoś pokusić o krótkie porównanie teleskopów systemu Dobsona z innymi, szczególnie Cassegraina i Newtona.

Odpowiedź:

dr Tomasz Kwiatkowski (pl.sci.kosmos):

Dobson to teleskop Newtona ,,dla ubogich''. Zamiast tradycyjnego montażu paralaktycznego (którego cena jest często wyższa od kosztu samego teleskopu Newtona) posiada on, hmm, skrzynię, która stanowi rodzaj montażu horyzontalnego. Stając przy teleskopie ma się na ogół okular na wysokości 1-2 metrów (czasem więc trzeba się schylić, innym zaś razem wejść na taboret). Dobsony stosuje się zwykle do oglądania obiektów mgławicowych (nieduże powiększenia pozwalają stosunkowo długo przyglądać się np. galaktyce bez konieczności ,,popchnięcia'' teleskopu by nadążał za ruchem dobowym nieba). Nastawianie instrumentu na obiekt jest dość proste, wymaga ręcznego popychania teleskopu w pionie i poziomie - przy niedużych powiększeniach rzędu 30-50 razy można to jakoś znieść. Zaletą takiego instrumentu jest duża światłosiła, pozwalająca rozkoszować się widokiem komet i mgławic - przy obserwacji planet bądź Księżyca kontrast obrazu psuje trochę zwierciadło wtórne, ale to wada wszystkich reflektorów.

Konstrukcja optyczna Dobsona jest identyczna z teleskopem Newtona, ten zaś niewiele różni się od typowego Cassegraina. Cassegrain zamiast płaskiego lusterka wtórnego ma lusterko o powierzchni hiperboloidalnej, co przedłuża ogniskową pierwotnego zwierciadła, utrzymując stosunkowo krótką długość tubusa (z jednej strony jest on skrócony przez dwukrotną wędrówką promieni w jego wnętrzu, z drugiej: wtórne lusterko dodatkowo zmniejsza kąt rozwarcia wiązki).

5 luty 2001