Spójrz w niebo - lipiec 2003

Spojrzenie w lipcowe niebo 2003  

Czego lipiec i sierpień nie dowarzy, tego wrzesień nie usmaży

to niezbyt optymistyczne przysłowie w okresie wakacji i urlopów oznacza, że tym bardziej powinniśmy się starać każdego dnia w pełni korzystać z dobrodziejstw tegorocznego lata. Jednocześnie to okres długich dni - chociaż już nie tak długich jak dni czerwcowe. Mamy mimo wszystko nadal krótkie noce, które niezbyt sprzyjają obserwacjom astronomicznym. Tym niemniej wiele ciekawych zjawisk będziemy mogli zaobserwować w tym miesiącu na niebie, z których na specjalne wyróżnienie zasługują, promieniujące w końcu lipca, meteory z roju Akwarydów. Postarajmy się w tym celu wykorzystać wolny czas wakacyjny czy urlopowy, a być może nareszcie pogoda dostosuje się do naszych pragnień. Zatem, z głową zadarta do góry spójrzmy co tam na niebie.

W tym miesiącu na południowo-wschodnim niebie, gdy tylko się ściemni, króluje tzw. trójkąt letni. Tworzą go trzy gwiazdy pierwszej wielkości (ok.1 mag): Deneb, Wega i Altair. Należą one, w kolejności, do gwiazdozbiorów: Łabędzia, Lutni i Orła. W trójkącie tym, najwyżej nad horyzontem, mieści się prawie w całości Łabędź (jego jasne gwiazdy tworzą krzyż), na prawo nieco poniżej Lutnia i u dołu Orzeł. Przez wszystkie te trzy gwiazdozbiory przebiega Droga Mleczna. Aby te cuda na niebie dostrzec, wystarczy mieć dobre oko i spędzić pogodny wieczór z dala od świateł miejskich.

Rano o godzinie ósmej, 4 lipca, Ziemia na orbicie okołosłonecznej znajdzie się najdalej od Słońca (w aphelium), w odległości ponad 152 mln km. Natomiast Słońce w swej wędrówce po ekliptyce podąża ku równikowi niebieskiemu, przez co jego deklinacja systematycznie maleje, a w związku z tym dni staja się nieubłaganie coraz to krótsze. W Krakowie, 1 lipca Słońce wschodzi o 4.35 a zachodzi o 20.53, czyli dzień będzie trwał 16 godzin i 18 minut i będzie już krótszy od najdłuższego dnia roku o 5 minut. Natomiast 31 lipca Słońce wschodzi o 5.07 a zachodzi o 20.25, czyli będzie nam świecić przez 15 godzin i 18 minut (zobacz wschody - zachody w różnych miastach). Zatem na półmetku wakacji, w ciągu tego miesiąca, ubędzie dnia już o godzinę! W międzyczasie zaś, Słońce w swej wędrówce wśród znaków Zodiaku, przejdzie 23 lipca o godz. 08.05, ze znaku Raka w znak Lwa. Jeśli zaś chodzi o aktywność magnetyczną Słońca, to utrzymuje się ona na średnim poziomie. Szczególnie wysoka będzie w drugim tygodniu lipca, czego widomą oznaką będzie systematyczny wzrost ilości plam i rozbłysków w fotosferze Słońca, które z kolei - te najsilniejsze - mogą wywołać burze magnetyczne na Ziemi. Aby obserwować plamy słoneczne, nawet przy pomocy niewielkiej lunetki, należy rzutować obraz Słońca na ekran. Przy tym apeluję o rozwagę, nigdy nie patrzmy bezpośrednio w okular na Słońce - grozi to natychmiastowa ślepotą.

Księżyc natomiast, rozpocznie i zakończy miesiąc w nowiu. Kolejność jego faz w lipcu jest następująca: pierwsza kwadra 7.VII. o godz. 5, pełnia 13.VII. o godz. 21, ostatnia kwadra 21.VII. o godz. 9 i nów 29.VII. też o godz. 9. W perygeum (najbliżej Ziemi) znajdzie się Księżyc w tym miesiącu o północy 10/11.VII., a w apogeum (najdalej od Ziemi) będzie 22.VII. o godz. 22. Ponadto warto pamiętać, ze 21 lipca miną już 34 lata, od kiedy stopa człowieka pierwszy raz dotknęła powierzchni Srebrnego Globu. Wypada zatem spojrzeć bardziej sentymentalnie na naszego satelitę, który będzie wtedy akurat w ostatniej kwadrze.

Jeśli chodzi o planety, to Merkury i Wenus znajdują się na niebie w pobliżu Słońca i są niewidoczne. Mars zbliża się do opozycji i widoczny jest w drugiej połowie nocy jako bardzo jasna gwiazda nad południowym horyzontem w gwiazdozbiorze Wodnika. W ciągu miesiąca jasność Czerwonej Planety rośnie z -1.5 do -2.5 wielkości gwiazdowej, przez co Mars staje się najjaśniejszym obiektem na niebie po Słońcu i Księżycu. Ta czwarta planeta, licząc w kolejności od Słońca, oddalona półtora raza dalej od niego niż Ziemia, będzie w wakacje na ustach nieomal wszystkich mieszkańców naszego globu. Wszystko zaś za sprawą zbliżenia obu planet. W nocy 26/27 sierpnia Mars będzie w opozycji, a zarazem najbliżej Ziemi od prawie 60 tysięcy lat! Będzie to dla naszego pokolenia wyjątkowa okazja do jego obserwacji. Z tej okazji z Ziemi już wystartowały, lub wystartują w najbliższych dniach, najrozmaitsze sondy automatyczne, przeznaczone do badań Marsa. Pragnę zatem nasza młodzież, i nie tylko, gorąco zachęcić do samodzielnych obserwacji, aby zobaczyć przez lunetę południową czapę polarna czy sławetne kanały, które zaobserwował na Marsie w 1877 r. włoski astronom G.B.Schiaparelli. Według obliczeń następne tak bliskie spotkanie Ziemi z Marsem, zostało wyznaczone na 28 sierpnia 2287 roku! Warto zatem skorzystać z tegorocznej oferty, jaką nam szykuje niebo. Mapka umieszczona poniżej pokazuje wygląd nieba nad południowo-wschodnim horyzontem 25 lipca ok. godz 24.00. Na tle gwiazdozbioru Wodnika (Aquarius) widoczny jest Mars (czerwony symbol) i Uran (jasnoniebieski). Natomiast w gwiazdozbiorze Koziorożca widzimy Neptuna (ciemnoniebieski symbol).

Jowisza można jeszcze obserwować na początku lipca, bardzo nisko na zachodnim niebie jako obiekt -1.7 wielkości. Później znika on w promieniach Słońca. Natomiast Saturn (zerowa wielkość gwiazdowa) w połowie lipca pojawi się na porannym niebie, świecąc na tle gwiazdozbioru Bliźniąt. Każdego pogodnego poranka, będzie się dźwigał coraz wyżej ponad wschodnim horyzontem. Uran i Neptun znajdują się w pobliżu opozycji i są widoczne przez całą noc w gwiazdozbiorze Wodnika i Koziorożca. Aby je dostrzec, musimy posłużyć się chociażby lornetka. Plutona można znaleźć w pierwszej połowie nocy w gwiazdozbiorze Wężownika, stosując do obserwacji przynajmniej 15 cm lunetę.

Od 12 lipca do 19 sierpnia promieniują, wspomniane na początku, meteory z roju Akwarydów, od 20-30 spadających gwiazd w ciągu godziny (maksimum ich aktywności przypada na 28 lipca). Podwójny (północny i południowy) radiant meteorów leży w gwiazdozbiorze Wodnika. W tym roku warunki do ich obserwacji w maksimum są dobre w związku z Księżycem w nowiu.

Zatem ze zjawisk, które polecałbym Państwa uwadze, to przede wszystkim wczesnoporanne spacery w miłym chłodzie przy wonnym kwieciu lipowym. Zostawmy, chociaż na chwile, nasze przyziemne sprawy, spójrzmy w niebo, i w taki oto przedziwny sposób znajdziemy się na półmetku wakacji 2003. Przed nami sierpień, okres grzybobrania, kończące się żniwa i kolejne fascynujące, za sprawą Marsa, zjawiska na niebie. Zatem wypada mi tylko Państwu życzyć oprócz pogody ducha, dobrej pogody obserwacyjnej, a jeszcze na zakończenie znane nam dobrze przysłowie:

W lipcu upały - wrzesień doskonały

 
Adam Michalec