Spójrz w niebo - styczeń 2008

Spojrzenie w styczniowe niebo 2008  

"Gdy styczeń burzliwy ze śniegami, lato burzliwe z deszczami"

Rozpoczyna się ósmy, a drugi przestępny rok nowego tysiąclecia. Ziemia już w dniu 3 stycznia w godzinę po północy, w swym rocznym ruchu po orbicie, będzie najbliżej naszej gwiazdy, czyli w peryhelium, w odległości niewiele ponad 147 milionów km od Słońca. Jest to dla nas, mieszkańców północnej półkuli, szczególnie pocieszający fakt, ponieważ coraz szybciej będzie się nam dzień wydłużał. Rzeczywiście, w styczniu w Krakowie, dnia przybędzie już 66 minut. W Nowy Rok, Słońce wzejdzie o godz. 7.39, a zajdzie o 15.48. Natomiast ostatniego stycznia, wschód Słońca nastąpi o godz. 7.16, a zachód o 16.31 (zobacz także wschody i zachody Słońca w różnych miastach), zatem wtedy dzień będzie trwał 9 godz. 15 minut i będzie już dłuższy od najkrótszego dnia w roku (22 grudnia) o 70 minut. Ponadto na pocieszenie Państwa, muszę tu przypomnieć, że kalendarzowa Zima na naszej półkuli jest najkrótszą porą roku. Trwa bowiem tylko, lub aż 89 - najczęściej śnieżnych i mroźnych - dni! Ponadto już w niedziele, 20 stycznia o godz. 17.46, Słońce w ruchu rocznym po Ekliptyce, opuszcza znak Koziorożca i wstępuje w znak Wodnika.

W połowie miesiąca będzie można zaobserwować, dysponując odpowiednimi przyrządami, nieco tylko podwyższoną, sporadyczną aktywność Słońca (plamy, rozbłyski), w okresię trwającego minimum pomiędzy 23 i 24 cyklem aktywności naszej gwiazdy.

Ciemne bezksiężycowe noce, dogodne dla astronomicznych obserwacji, będziemy mieli w pierwszej dekadzie miesiąca, bowiem kolejność faz Księżyca jest następująca: nów 8 stycznia o godz. 12.37, pierwsza kwadra 15 stycznia o godz. 20.46, pełnia 22 stycznia o godz. 14.35 i ostatnia kwadra 30 stycznia o godz. 06.03. W apogeum (najdalej od Ziemi) znajdzie się Księżyc dwukrotnie: 3 stycznia o godz. 9 i 31 stycznia o godz. 5, a w perygeum (najbliżej Ziemi) będzie 19 stycznia o godz. 10 (zobacz także wschody i zachody Księżyca w Krakowie).

Jeśli chodzi o planety, to Merkurego (-0.4 wielkość gwiazdowa) możemy próbować dostrzec w ostatniej dekadzie stycznia, nisko (około 8 stopni) nad południowo-zachodnim horyzontem, w godzinę po zachodzie Słońca. Natomiast intrygująca nas od paru miesięcy swym blaskiem (-4 wielkość) Wenus, w styczniu nadal występuje w roli Gwiazdy Porannej z tym, że jej wysokość nad horyzontem systematycznie maleje.

W pierwszej połowie nocy możemy obserwować Marsa, świecącego w gwiazdozbiorze Byka. Po grudniowej opozycji, Ziemia oddala się od niego i w związku z tym, w styczniu maleje jego jasność z -1.5 do -0.6. Nadal jednak będzie atrakcyjny dla obserwacji szczegółów na jego powierzchni. Jowisza możemy próbować obserwować nad ranem, ale dopiero pod koniec stycznia wzniesię się zaledwie parę stopni nad horyzontem, a zatem może lepiej poczekać jeszcze miesiąc? Będzie się mimo wszystko zdecydowanie wyróżniał na niebie jako obiekt bardzo jasny, -2.0 wielkości gwiazdowej. Wczesne wstawanie, wynagrodzi nam możliwość podziwiania gromadki jego czterech najjaśniejszych, galileuszowych księżyców, że nie wspomnę o wielkiej czerwonej plamie (nie jedynej) na jego tarczy.

W drugiej połowie nocy, w gwiazdozbiorze Lwa, widoczny jest Saturn o +0.6 jasności, który zbliża się do opozycji (24 lutego). Ułatwia to znakomicie obserwacje systemu pierścieni, z przerwą Cassiniego, które można podziwiać nawet przez niewielki teleskop.

Na początku miesiąca można wieczorem próbować obserwować Urana (+5.9 wielkość) w gwiazdozbiorze Wodnika, potem jego wysokość nad horyzontem maleje i pod koniec stycznia zniknie w poświacie zorzy wieczornej. Natomiast Neptun znajduje się na niebie blisko Słońca, i od połowy stycznia praktycznie będzie już niedostępny do obserwacji. Planeta karłowata Pluton wschodzi nad ranem i niestety niknie w blasku zorzy porannej.

W tym miesiącu promieniują Kwadrantydy, w dniach od 1 do 5 stycznia z maksimum 4 stycznia. Radiant meteorów leży (dla nas w zenicie) w gwiazdozbiorze Smoka. Nazwa roju pochodzi od nieistniejącego na współczesnych mapach nieba gwiazdozbioru Quadrans Muralis, umieszczonego w początkach XIX wieku na granicy gwiazdozbiorów: Smoka, Herkulesa i Wolarza. Można oczekiwać około 80 "spadających gwiazd" na godzinę, a obserwacjom nie będzie przeszkadzał Księżyc podążający do nowiu.

Do tego spektaklu na niebie może się też włączyć jakaś niespodziewana kometa, wiec dysponując wieczorem wolną chwilą, nie bacząc na chłód a może i trzaskający mróz, spójrzmy w bezchmurne niebo, z najpiękniejszym gwiazdozbiorem zimowego firmamentu Orionem, bowiem przysłowie staropolskie mówi nam iż:

"Kiedy styczeń najostrzejszy, tedy roczek najpłodniejszy"

Adam Michalec



Wygląd nieba w Krakowie, 25 stycznia o godzinie 17:00.
  Widoczny Merkury nisko nad horyzontem w towarzystwie Neptuna
oraz Urana (wyżej, w gwiazdozbiorze Wodnika).