Spójrz w niebo - styczeń 2010

Spojrzenie w styczniowe niebo 2010  

"Gdy Nowy Rok w progi, to stary w nogi"
Rozpoczyna się już dziesiąty rok nowego tysiąclecia. Nadal, chociaż już w czasie przeszłym, żyjemy wspaniałą atmosferą Międzynarodowego Roku Astronomii. Wszystko za sprawą Galileusza i Keplera.
Natomiast Ziemia, jak gdyby nigdy nic, już w dniu 3 stycznia o godzinie 1, w swym rocznym ruchu po orbicie, będzie najbliżej naszej gwiazdy, czyli w peryhelium, w odległożci niewiele ponad 147 mln km od Słońca. Jest to dla nas, mieszkańców północnej pókuli, szczególnie pocieszający fakt, ponieważ coraz szybciej będzie się nam dzień wydłużać. Rzeczywiście, w styczniu w Krakowie, dnia przybędzie już 66 minut. W Nowy Rok Słońce wzejdzie o godz. 7.38, a zajdzie o 15.49. Natomiast ostatniego stycznia, wschód Słońca nastąpi o godz. 7.16, a zachód o 16.33, zatem wtedy dzień bedzie trwał 9 godz. 17 minut i będzie już dłuższy od najkrótszego dnia w roku (21 grudnia) o 72 minuty. Ponadto na pocieszenie Państwa, muszę tu przypomnieć, że kalendarzowa Zima na naszej półkuli jest najkrótszą porą roku. Trwa bowiem tylko, lub aż 89 - najcześciej śnieżnych i mroźnych - dni!
Ponadto już w środe, 20 stycznia o godz. 5.27, Słońce w ruchu rocznym po Ekliptyce, opuszcza znak Koziorożca i wstępuje w znak Wodnika. Dnia 15 stycznia wystąpi obraczkowe zaćmienie Słońca, u nas niewidoczne. Będzie to zaćmienie o najdłuższej fazie obraczkowej w tym stuleciu. Maksymalnie wyniesie ono 11 min 8 sek. Rozpocznie się w Afryce i przecinając Ocean Indyjski dotrze w końcu dnia do Azji. W ciągu stycznia, obserwując "kryzysowe" od prawie dwóch lat Słońce, a dysponując odpowiednimi przyrządami, spostrzeżemy nieco tylko podwyższoną, sporadyczną jego aktywność (plamy, rozbłyski, protuberancje), w okresie niepokojąco przedłużającego się minimum, pomiędzy 23 i 24 cyklem aktywności naszej gwiazdy.
 Ciemne, bezksiężycowe noce, dogodne dla astronomicznych obserwacji, będziemy mieli w połowie miesiąca, bowiem kolejność faz Ksieżyca jest następująca: ostatnia kwadra 7.I. o godz. 11.39, nów 15.I. o godz. 08.11, pierwsza kwadra 23.I. o godz. 11.53 i pełnia 30.I. o godz. 7.18.
Ksieżyc w perygeum (najbliżej Ziemi) będzie dwukrotnie: 1.I. o godz.22 i 30.I o godz.10, a w apogeum (najdalej od Ziemi) znajdzie się 17.I. o godz. 03.

Jeżli chodzi o planety, to Merkurego (zerowa wielkość gwiazdowa) możemy próbować dostrzec w końcu drugiej dekady stycznia, nisko (około 6 stopni) nad południowo-wschodnim horyzontem, w godzinę przed wschodem Słońca.
Natomiast Wenus, w styczniu znajduje się zbyt blisko Słońca i jest niewidoczna.
Mars (-1.3 magnitudo) widoczny będzie przez całą noc, bowiem zmierza do opozycji w dniu 29 stycznia. Dwa dni wcześniej znajdzie się najbliżej Ziemi w odległości 99,33 mln. km., co umożliwi śledzenie szczegółów na jego powierzchni, nawet przez niewielkie teleskopy.
Jowisza (-2.2 mag) można znaleźć wieczorem - coraz niżej z uplywem dni - nad południowo-zachodnim horyzontem.
W drugiej połowie nocy, w gwiazdozbiorze Panny, widoczny jest Saturn o +0.8 jasności, którego system pierścieni będzie coraz lepiej widoczny.
Na początku miesiąca można wieczorem próbować obserwować Urana (+5.9 wielkość) na pograniczu gwiazdozbiorów Ryb i Wodnika, potem jego wysokość nad horyzontem maleje i pod koniec stycznia praktycznie zniknie w poświacie zorzy wieczornej. Natomiast Neptun znajduje się na niebie blisko Słońca i praktycznie będzie już niedostępny do obserwacji.
Planeta karłowata Pluton wschodzi nad ranem i niestety niknie w blasku zorzy porannej.

Aby to wszystko chociaż zobaczyć, można złożyć wizytę w Młodzieżowym Obserwatorium Astronomicznym w Niepoomicach, mieszczącym się przy ul. M.Kopernika 2. Proszę tylko nie zapomnieć uprzedzić telefonicznie pracowników MOA o swej wizycie (012-281-15-61).
W tym miesiacu promieniują Kwadrantydy, w dniach od 1 do 5.I. z maksimum 3 stycznia. Radiant meteorów leży (dla nas w zenicie) w gwiazdozbiorze Smoka. Nazwa roju pochodzi od nieistniejącego na wspóczesnych mapach nieba gwiazdozbioru Quadrans Muralis, umieszczonego w początkach XIX wieku na granicy gwiazdozbiorów: Smoka, Herkulesa i Wolarza, a zlikwidowanego decyzją Miedzynarodowej Unii Astronomicznej w 1922r., skutkiem ustanowienia nowych granic konstelacji. Niezależnie od zmian granic gwiazdozbiorów, należy oczekiwać około 80 "spadających gwiazd" na godzinę, a obserwacjom nie będzie przeszkadzać Księżyc podążający do ostatniej kwadry. Do tego spektaklu na niebie może się też włączyć jakaś niespodziewana kometa, więc dysponując wieczorem wolną chwilą, nie bacząc na chłód a może i trzaskający mróz, spójrzmy w bezchmurne niebo, z najpiękniejszym gwiazdozbiorem zimowego firmamentu Orionem, bowiem przysłowie staropolskie mówi nam na posieszenie iż:
"Kiedy w styczniu lato, w lecie zimno za to"
"Gdy Nowy Rok w progi, to stary w nogi"
Adam Michalec