Spójrz w niebo - styczeń 2012

Spojrzenie w styczniowe niebo 2012

   
„Zima starszym dokucza, a młodych naucza”

Patrząc tradycyjnie w górę na nieboskłon, niezależnie od krótko czy długoterminowych prognoz pogody, wszystko zdaje się przebiegać według klasycznych praw astronomii i fizyki, znanych człowiekowi - lepiej lub gorzej – od stuleci. Czekają nas w tym miesiącu zjawiska okresowe i niespodziewane. Tych drugich, najciekawszych, związanych z dużą aktywnością Słońca, nie można z góry przewidzieć.

Natomiast Ziemia, jak gdyby nigdy nic, już w dniu 5 stycznia tuż po północy, w swym rocznym ruchu po orbicie, będzie najbliżej naszej gwiazdy, czyli w peryhelium, w odległości niewiele ponad 147 mln km od Słońca. Jest to dla nas, mieszkańców północnej półkuli, szczególnie pocieszający fakt, ponieważ coraz szybciej będzie się nam dzień wydłużał. Rzeczywiście, bowiem w styczniu w Krakowie, dnia przybędzie już 65 minut.

W Nowy Rok, Słońce wzejdzie o godz. 7.38, a zajdzie o15.48. Natomiast ostatniego stycznia, wschód Słońca nastąpi o godz. 7.16, a zachód o 16.31, zatem wtedy dzień będzie trwał 9 godz. 15 minut i będzie już dłuższy od najkrótszego dnia roku (22 grudnia) o 70 minut. Ponadto na pocieszenie Państwa, muszę tu przypomnieć, że kalendarzowa Zima na naszej półkuli jest najkrótszą porą roku. Trwa bowiem tylko, lub aż 89 – najczęściej śnieżnych i mroźnych –dni. Ponadto już w piątek , 20 stycznia o godz. 16.07, Słońce w ruchu rocznym po Ekliptyce, opuszcza znak Koziorożca i wstępuje w znak Wodnika.

W ciągu stycznia obserwując Słońce, a dysponując do tego odpowiednimi przyrządami, spostrzeżemy na przełomie drugiej i trzeciej dekady miesiąca, znacznie podwyższoną, sporadyczną jego aktywność jak np.: plamy, rozbłyski, protuberancje, czy wyrzuty plazmy w przestrzeń międzyplanetarną. Może zatem u nas zobaczymy zorze polarne ?

Ciemne bezksiężycowe noce, dogodne dla astronomicznych obserwacji, będziemy mieli w trzeciej dekadzie miesiąca, bowiem kolejność faz Księżyca jest następująca: pierwsza kwadra będzie dwukrotnie: 1.I. o godz. 07.15 i 31.I. o godz. 05.10, pełnia 9.I. o godz. 08,30, ostatnia kwadra 16.I. o godz. 10.08 i nów 23.I. o godz. 08.39. Księżyc w apogeum (najdalej od Ziemi) znajdzie się 2.I. o godz. 21,a w perygeum (najbliżej Ziemi) będzie 17.I. o godz. 22.

Jeśli chodzi o planety, to Merkurego (-0.4 wielkość gwiazdowa) możemy próbować dostrzec w pierwsze dni stycznia, nisko (około 5-6 stopni) nad południowo-wschodnim horyzontem, w godzinę przed wschodem Słońca. Natomiast wieczorem, coraz to wyżej nad południowo-zachodnim horyzontem, tuż po zachodzie Słońca bryluje Wenus, świecąca z jasnością -4.0. Mars jest widoczny w drugiej połowie nocy na granicy konstelacji Lwa i Panny. Jego jasność powoli rośnie, od 0.0 do -0.5, w związku ze zbliżaniem się planety do marcowej opozycji. Jowisza (-2.5) można obserwować w pierwszej połowie nocy wysoko na niebie w gwiazdozbiorze Ryb. Natomiast w drugiej połowie nocy, w gwiazdozbiorze Panny widoczny jest Saturn o +0.5 jasności, którego system pierścieni będzie w styczniu coraz lepiej widoczny przy pomocy teleskopu. Wieczorem można obserwować Urana (+5.9 wielkość) w gwiazdozbiorze Ryb. Natomiast Neptun znajduje się na niebie zbyt blisko Słońca i jest niedostępny do obserwacji. Planeta karłowata Pluton wschodzi nad ranem niestety niknie w blasku zorzy porannej.

Aby chociaż coś zobaczyć z tej bogatej kolekcji zjawisk na niebie, trzeba i należy złożyć wizytę w Młodzieżowym Obserwatorium Astronomicznym w Niepołomicach, mieszczącym się przy ul. Mikołaja Kopernika 2. Proszę tylko nie zapomnieć uprzedzić telefonicznie pracowników MOA o swej wizycie (12-281-15-61).

Jeśli zaś chodzi o meteory, to w tym miesiącu promieniują Kwadrantydy, w dniach od 1 do 5, z maksimum 4 stycznia. Radiant meteorów leży (dla nas w zenicie)w gwiazdozbiorze Smoka. Nazwa roju pochodzi od nieistniejącego na współczesnych mapach nieba gwiazdozbioru Quadrans Muralis, umieszczonego w początkach XIX wieku na granicy gwiazdozbiorów Smoka, Herkulesa i Wolarza, a zlikwidowanego decyzją Międzynarodowej Unii Astronomicznej w 1922 roku, skutkiem ustanowienia nowych granic konstelacji. Niezależnie od zmian granic gwiazdozbiorów, należy oczekiwać około 80 „spadających gwiazd” na godzinę, a obserwacjom nie powinien zbytnio przeszkadzać Księżyc po pierwszej kwadrze.

Do tego spektaklu na niebie może się też włączyć jakaś niespodziewanie jasna kometa, więc dysponując wieczorem lub nocą wolną chwilą, nie bacząc na chłód, a może i mróz, spójrzmy w bezchmurne niebo, z najpiękniejszym gwiazdozbiorem zimowego firmamentu Orionem, bowiem przysłowie staropolskie mówi nam na pocieszenie, iż:


      Bój się w styczniu wiosny, bo marzec zazdrosny      

   Adam Michalec,  OA UJ                  
 w Krakowie, 18 grudnia 2010