Nowa mapa niezwykłego wulkanu na Księżycu

Zdjęcie ukazuje obszar wokół tworu o nazwie Compton-Belkovich Volcanic complex (skala pionowa została dla przejrzystości rozciągnięta). Czerwony region o rozmiarze około 35 kilometrów to sam kompleks wulkaniczny, a szare obszary to miejsca, gdzie wykryto radioaktywne pozostałości erupcji wulkanicznych – rozciągają się one na 300 kilometrów.
Źródło
: Jack Wilson et al, Durham University.

Naukowcy stworzyli mapę najbardziej niezwykłego wulkanu na Księżycu. Okazuje się, że jego efektowne erupcje rozprzestrzeniły materię z wnętrza globu na dużo większym obszarze satelity, niż dotychczas sądzono.

Astronomowie i geolodzy badali znajdujący się na powierzchni Księżyca, nienazwany wulkan oraz jego otoczenie - tzw. Compton-Belkovich Volcanic Complex. Śledząc rozkład pierwiastka radioaktywnego – toru, który rozprzestrzeniał się w tych okolicach po każdej silnej erupcji, dokonali odkrycia, że przy niskiej grawitacji Księżyca materiał wyniesiony podczas wybuchu mógł zalecieć bardzo daleko – pokrył obszar o wielkości Szkocji. Potężna erupcja mająca miejsce jakieś 3,5 miliarda lat temu wyrzuciła skały i pył około pięć razy dalej niż wulkan, który zniszczył rzymskie Pompeje w 79 roku n.e.

Naukowcy przeanalizowali dane z sondy NASA, Lunar Prospector, dzięki której po raz pierwszy dostrzeżono wulkan w roku 1999. Znalezione wówczas duże zgęszczenie toru było trudne do dokładnego zbadania, bowiem skrywa się on pod pyłem powstałym na skutek bombardowania powierzchni meteorytami. Jednak Lunar Prospector jest za to w stanie wykryć promieniowanie gamma emitowane przez tor i przenikające przez osady skał meteorytowych, które przy obecnej technice da się prawidłowo zinterpretować. Następnie naukowcy wykorzystali technikę obróbki obrazów używaną wcześniej z powodzeniem do oglądania bardzo odległych miejsc we Wszechświecie, pozwalającą na silne wyostrzenie mapy i ukazanie różnych szczegóły – w tym przypadku olbrzymich ilości toru na Księżycu.

Skala wybuchu dawno aktywnego wulkanu okazała się dla naukowców sporym zaskoczeniem. Wiadomo, że aktywność wulkaniczna była dawniej na Księżycu czymś powszechnym, a obserwowane dziś ciemne „morza” to w rzeczywistości pokłady bogatej w żelazo lawy, która zalewała wówczas duże kratery uderzeniowe i inne nierówności powierzchni. Jednak niedawno odkryty wulkan jest pod wieloma względami wyjątkowy – wyrzucał płynną, ubogą w żelazo i jasną lawę, która tworzyła strome stożki wulkaniczne, i to na ogromne, nie spotykane dotąd odległości.

Naukowcy planują teraz iść o krok dalej i wykonać podobne badania dla największego znanego nam wulkanu w Układzie Słonecznym – góry Olympus Mons na Marsie. Nie będą tam jednak szukać toru, a wodoru i hipotetycznych pozostałości po wodzie, która może tworzyć lodowce na wysokich zboczach wzniesienia.

Więcej o wulkanach w Układzie Słonecznym: Compton-Belkovich Volcanic Complex (CBVC): An ash flow caldera on the Moon

Liczba odsłon: 1634


Kompleks Compton–Belkovich widziany w roku 2009 przez sondę Lunar Reconnaissance Orbiter.