Ochotnicy szukają czarnych dziur

Obraz radiogalaktyki z widocznymi dżetami. Mapa pochodzi z programu Galaxy Zoo.
Źródło: International Centre for Radio Astronomy Research (ICRAR)
Wolontariusze okazują się być tak dobrzy w szukaniu dżetów wydostających się z centrów czarnych dziur oraz identyfikacji  galaktyk macierzystych tych obiektów jak profesjonaliści. A wszystko odbywa się w ramach projektu Galaxy Zoo.

Naukowcy zaangażowani w projekt przygotowali specjalny tutorial dostępny w Internecie, dzięki któremu astroamatorzy mogą nauczyć się jak, wykorzystując m.in. obserwacje radiowe, rozpoznawać czarne dziury i inne obiekty astronomiczne emitujące promieniowanie elektromagnetyczne w tym zakresie.

W ramach projektu ochotnicy otrzymują obrazy obiektów astronomicznych uzyskane przy wykorzystaniu obserwacji radiowych oraz podczerwonych. Wyniki pierwszego roku prac w ramach projektu Radio Galaxy Zoo zostały opublikowane na łamach Monthly Notices of the Royal Astronomical Society. Prace kierowane są przez dr Julie Banfield z ARC Centre of Excellence for All-Sky Astrophysics oraz Australian National University i dr Ivy Wong z University of Western Australia.

Zanim ochotnicy otrzymali otwarty dostęp do danych obserwacyjnych, system został przetestowany na grupie 10 przeszkolonych amatorów oraz ekspertów, którym udostępniono 100 map. Okazało się, że przeszkoleni ochotnicy są równie efektywni jak eksperci.
Do tej pory wolontariusze przejrzeli aż 1.2 miliona zdjęć radiowych zebranych przez Very Large Array  w Nowym Meksyku oraz podczerwonych pochodzących z należących do NASA instrumentów Spitzer oraz WISE.
W ciągu zaledwie roku ponad 60 000 radioźródłom zostały przypisane ich galaktyki macierzyste. Jest to praca jaką jeden astronom byłby w stanie wykonać w czasie 50 lat, przy założeniu, że pracuje 40 godzin tygodniowo.

Dr Wong przewiduje, że w kolejnych przeglądach całego nieba w zakresie fal radiowych źródeł znajdzie się około 70 milionów obiektów. Jak przewidują naukowcy, 10% tych źródeł nie będzie sklasyfikowanych przy wykorzystaniu znanych algorytmów komputerowych. Te 10% obiektów będzie posiadało skomplikowane i nietypowe struktury radiowe i aby możliwa była ich interpretacja potrzebni są żywi ludzie, a nie algorytmy komputerowe. Dzięki przeszkolonym astroamatorom identyfikacja tych nietypowych obiektów będzie zdecydowanie łatwiejsza.
A dodatkowo swoje wątpliwości ochotnicy mogą przedyskutować z doświadczonymi naukowcami na specjalnie przygotowanym forum znajdującym się na stronach projektu.

Oryginalny artykuł: DOI: 10.1093/mnras/stv1688

Alicja Wierzcholska | Źródło: sciencedaily.com

Liczba odsłon: 894