Odkryto dziesiątą planetę!

Koncepcja artysty ukazująca planetę oznaczoną numerem katalogowym 2003UB313 na samotnych, mroźnych rubieżach naszego Układu Słonecznego. Słońce widać w oddali. Nowa planeta, która dopiero zostanie formalnie nazwana, jest conajmniej rozmiarów Plutona i około trzy razy bardziej od niego odległa. Jest bardzo zimna i ciemna. Planeta została odkryta teleskopem Samuela Oschina w obserwatorium Mount Palomar niedaleko San Diego w Kalifornii 8 stycznia 2005 roku. Źródło: NASA/JPL-Caltech.

Zespół astronomów systematycznie przeglądający rubieże Układu Słonecznego odkrył odległy, lodowy świat większy od Plutona, który znajduję się tak daleko, iż główka od szpilki trzymanej tam w wyciągniętej ręce całkowicie przesłoniłaby Słońce. Odkrycie to, jeśli zostanie potwierdzone, zmusi astronomów do przepisania podręczników i dorzucenia uczniom dziesiątej planety do zapamiętania; nazwa planety, zaproponowana przez trójkę odkrywców, na razie pozostaje nieznana.

Nosząca tymczasową nazwę - numer katalogowy 2003UB313 - nowo odkryta planeta porusza się po eliptycznej orbicie nachylonej około 45 stopni w stosunku do płaszczyzny orbit ośmiu głównych planet słonecznych, okrążając Słońce w ciągu 560 lat. W swej największej odległości, planeta znajduje się 97 razy dalej od Słońca niż Ziemia. W najmniejszej natomiast, porusza się wewnątrz orbity Plutona, w odległości około 36 jednostek astronomicznych. Obecnie jest najodleglejszym, znanym obiektem w Układzie Słonecznym; znajduje się tak daleko, iż temperatura jej powierzchni to mroźne 30 stopni powyżej zera absolutnego. "Powierzchnię ma zbliżoną do Plutona", powiedział Michael Brown, badacz planetarny z Kalifornijskiego Instytutu Technologii (ang. California Institute of Technology). "Sama planeta jest nieznacznie większa od Plutona, a główną różnicą jest oczywiście znacznie, znacznie większa odległość od Słońca w obecnej chwili. Zatem będzie tam znacznie zimniej, niezbyt przyjemnie do życia, to pewne. Życie, jakie znamy, zdecydowanie nie miałoby tam czego szukać."

Nowy świat został odkryty 8 stycznia przez Browna, Chada Trujillo z Obserwatorium Gemini (ang. Gemini Observatory) na hawajskim Manua Kea oraz Davida Rabinowitza z Uniwersytetu Yale (ang. Yale University) przy pomocy 122-centymetrowego teleskopu Samuela Oschina znajdującego się na Mount Palomar. Świat ten ma prawie 2700 kilometrów średnicy w porównaniu z 2250 km Plutona. Jest członkiem tzw. Pasa Kuipera, zawierającego lodowe szczątki i rozciągającego się od orbity Neptuna daleko poza orbitę Plutona. Zakłócany przez grawitacyjne oddziaływania, przede wszystkim ze strony Jowisza i  Saturna, obiekt z Pasa Kuipera może zostać wyrzucony w stronę wewnętrznych obszarów Układu Słonecznego i zatrzymany na tzw. orbicie krótkookresowej.

Poklatkowe zdjęcie nowoodkrytej planety w naszym Układzie Słonecznym, oznaczonej numerem katalogowym 2003UB313, wykonane 21 października 2003 roku przy pomocy teleskopu Samuela Oschina w obserwatorium Palomar. Planeta, oznaczona czerwonym kółkiem, porusza się wśród gwiazd. Zdjęcia wykonywano co 90 minut. Naukowcy nie odnaleźli planety aż do 8 stycznia 2005 roku. Źródło: Samuel Oschin Telescope, Palomar Observatory.

We wczesnym Układzie Słonecznym, bliskie spotkania grawitacyjne wrzuciły również dużą liczbę komet do rozległej, sferycznej otoczki zwanej Obłokiem Oorta (zobacz również: Sedna). Komety wyrzucane z niego w stronę Układu Słonecznego mają zazwyczaj orbity o okresach obiegu liczonych w milionach lat. Nowo odkryty świat jest "bardzo zimnym, bardzo odległym miejscem", powiedział dziennikarzom Brown podczas telekonferencji. "Jeśli byście stali na jego powierzchni i trzymali w wyciągniętej ręce szpilkę, moglibyście zakryć Słońce jej główką. Jak już mówiłem, to nie jest miejsce, gdzie chcielibyście pojechać na letnie wakacje. Co prawda, za 280 lat będzie znacznie bliżej, lecz nadal nie będzie to miejsce wypoczynku."

Rozmiar planety został określony na podstawie obserwacji jej jasności. "Nawet, jeśli odbijałaby światło w 100 procentach, nadal byłaby tak duża jak Pluton" - powiedział Brown we wcześniejszym oświadczeniu. "Rzekłbym, że jest prawdopodobnie półtora raza większa od niego, ale na razie jeszcze nie jesteśmy tego pewni." W rozmowie z dziennikarzami powiedział, iż do Międzynarodowej Unii Astronomicznej (ang. International Astronomical Union) została wysunięta propozycja nazwy i "nie chcę jej na razie zdradzać, ponieważ naprawdę zależy nam na akceptacji tej nazwy i chcemy mieć pewność, że podążamy wszystkimi właściwymi ścieżkami" - powiedział Brown.

Odkrycie prawie na pewno wznowi debatę na temat definicji planety. Wielu astronomów uważa, że zdecydowanie bardziej trafne jest zakwalifikowanie Plutona do obiektów Pasa Kuipera i nie powinien tym samym być uważany za planetę w tradycyjnym znaczeniu. "Nawet ja proponowałem, by nie uznawać Plutona za planetę, a za obiekt Pasa Kuipera" - powiedział Brown - "lecz historycznie rzecz ujmując, już od tak dawna jest nazywany planetą, że myślę, iż nigdy nie przestaniemy go tak określać. I w porządku. Myślę, że historycznie możemy go nazywać planetą." Jeśli jednak Pluton faktycznie jest planetą, "wtedy wszystko większe od Plutona - myślę, że to trzeba jasno rozgraniczyć - wszystko większe od Plutona również jest planetą. Obiekty mniejsze, myślę, że można nazwać typowymi członkami Pasa Kuipera i nie łączyć z tak specjalną grupą ciał, jak planety." Brown oznajmił, że odkrywcy wstrzymywali się z ogłoszeniem aż do zakończenia obserwacji. Jednak hakerzy znaleźli wiadomość o odkryciu na stronie internetowej i trójka badaczy postanowiła ją upublicznić.

[Więcej informacji na temat planety oraz szczegóły dotyczące jej odkrycia można znaleźć na wspomnianej stronie internetowej: http://www.gps.caltech.edu/~mbrown/planetlila/index.html - przyp. MW]

2 sierpnia 2005
Źródło: NASA | Marek Weżgowiec

Liczba odsłon: 1913