Philae zapadł w głęboki sen

Seria zdjęć Philae w trakcie lądowania i po pierwszym odbiciu.
Źródło: ESA/Rosetta/MPS for OSIRIS Team MPS/UPD/LAM/IAA/SSO/INTA/UPM/DASP/IDA
W trakcie długiego środowego lądowania Philae (12 listopada 2014), w wyniku niezadziałania systemu harpunów, lądownik odbił się dwukrotnie od powierzchni komety 67P/Churyumov–Gerasimenko i ostatecznie znalazł się w bardzo niekorzystnym położeniu. Sąsiednia skała rzuca cień na panele słoneczne powodując, że w ciągu 12-godzinnego dnia panele są oświetlane zaledwie przez półtorej godziny.

Philae nawiązał połączenie z Rosettą w piątek oraz w sobotę (14 - 15.11) przesyłając wszystkie dane jakie udało mu się zebrać na powierzchni komety. Dzięki temu mamy informacje z instrumentów takich jak: ROLIS, COSAC, Ptolemy, SD2 oraz CONSERT. Niestety na tym lądownik zakończył swoje działanie, ponieważ jego bateria wystarczała na zasilanie przez 60 godzin. W wyniku niekorzystnego ułożenia bateria nie jest ładowana i Philae przeszedł w stan hibernacji, bez możliwości kontaktu.

Próbowano jeszcze zmienić jego położenie uruchamiając niektóre z systemów instrumentu. Uzyskano jednak tylko zmianę o zaledwie 4 cm i zmianę kąta położenia o około 35 stopni. Manewr ten jednak nie poprawił znacznie jego oświetlenia i bateria Philae pozbawiona została zasilania.

Naukowcy mają jednak nadzieję, że za jakiś czas sytuacja może się poprawić i bateria lądownika zacznie się ładować. Może się to stać za sprawą dwóch zjawisk: po pierwsze kometa aktualnie zbliża się do Słońca i 13 sierpnia przyszłego roku osiągnie swoje peryhelium. Oczywiście im bliżej Słońca tym efektywniej działają panele słoneczne. Z drugiej jednak strony, na komecie zachodzi wiele zjawisk powodujących zmianę jej struktury. Biorąc pod uwagę, że kometa zbliża się do Słońca to temperatura będzie się zwiększać, co wpłynie na większą intensywność tych zjawisk. Może dzięki temu położenie Philae względem Słońca się poprawi i lądownik odzyska siły.

Rosetta, na pokładzie której Philae odbył swoją długą podróż do komety, funkcjonuje prawidłowo i cierpliwie wyczekuje na jakiś sygnał z lądownika. Sonda będzie krążyć po orbicie wokół komety w odległości około 30 km, a 6 stycznia zbliży się na odległość 20 km. W najbliższych miesiącach planowane są również bliskie przeloty, tj. w odległości ok. 8 km. Rosetta oprócz wyczekiwania na kontakt kontynuuje swoje badania oraz wykonuje zdjęcia komety.

17 listopada ESA opublikowała niesamowite zdjęcia wykonane z pokładu Rosetty przedstawiające Philae podchodzącego do swojego pierwszego lądowania. Zdjęcia wykonane zostały przez kamerę OSIRIS w odległości około 15 km od powierzchni komety. Rozdzielczość wynosiła ok. 28 cm/piksel, co pozwoliło na uchwycenie lądownika zmierzającego w stronę komety. Serię zdjęć wykonano w czasie 30 minut, na których widać jak lądownik odbija się za pierwszym razem i następnie leci w prawo. Niestety końcowe położenie Philae nadal nie jest znane.

Zobacz:
http://sci.esa.int/where_is_rosetta/
http://orion.pta.edu.pl/potrojne-ladowanie-philae
http://orion.pta.edu.pl/ladowanie-zakonczone-sukcesem
http://orion.pta.edu.pl/rosetta-laduje-na-komecie
http://orion.pta.edu.pl/zegnaj-j-witaj-agilkia


Hubert Siejkowski

Źródło:ESA,blogs.esa.int

Liczba odsłon: 1812


Trajektoria Rosetty po 12 listopada.
Źródło: ESA