Potrójne lądowanie Philae

Zdjęcia wykonane z pokładu Philae ułożone w mozaikę ukazujące powierzchnię komety 67P/Churyumov-Gerasimenko oraz jedną z nóg lądownika.
Źródło:  ESA/Rosetta/Philae/CIVA
Na dzisiejszej konferencji prasowej Europeska Agencja Kosmiczna (ESA) oficjalnie poinformowała o tym jak przebiegało wczorajsze lądowanie pierwszej sondy na powierzchni komety. Philae w trakcie lądowania odbił się dwukrotnie od powierzchni i dopiero za trzecim razem udało mu się ostatecznie osiąść na powierzchni komety. Lądowania miały miejsce kolejno o 16:34, 18:25 i 18:32 czasu polskiego. Obecnie lądownik znajduje się w nieco innym miejscu niż planowano. Pierwsze odbicie trwało dość długo i sonda przeleciała w tym czasie około jednego kilometra. Obecnie prowadzone są próby wyznaczenia dokładnej pozycji lądownika.

W trakcie odbijania się lądownik zaczął się obracać i to pomogło naukowcom ustalić, czy ostatecznie wylądował, ponieważ po pewnym czasie rotacja ustała, a to mogło tylko stać się, kiedy lądownik osiadł na powierzchni. Ostatecznie jedna z nóg Philae nie leży na powierzchni i wydaje się być zwrócona w stronę przestrzeni kosmicznej. W ciągu najbliższych godzin lub dni planowane jest wykonanie dodatkowych manewrów lądownika, po to by poprawić jego umocowanie i położenie paneli słonecznych względem Słońca. Sam lądownik wydaje się być sprawny i komunikacja z Philae odbywa się prawidłowo.

Przyczyną odbijania się lądownika niestety były harpuny, które nie wystrzeliły w odpowiednim momencie w trakcie lądowania. Analiza danych przesłanych przez lądownik pokazuje, że system rozpoznał moment lądowania i wysłał sygnał aktywacji do harpunów te jednak nie uruchomiły się. Dokładna przyczyna ich awarii nie jest znana.

Dziś rano (13.11) pojawiła się informacja, że część paneli słonecznych Philae jest uszkodzonych. Okazuje się jednak, że najprawdopodobniej ta część z nich znajduje się w cieniu sąsiednich skał, które widać na przesłanych zdjęciach. To trochę niepokojąca wiadomość, ponieważ lądownik będzie musiał oszczędzać energię i być może nie wszystkie eksperymenty będą mogły zostać przeprowadzone. Szacunki wskazują, że w obecnym ułożeniu lądownika generowane jest 20% planowanej mocy.

Rosetta po zakończonym manewrze uwolnienia Philae działa prawidłowo i obecnie służy jako przekaźnik komunikacyjny między lądownikiem a Ziemią. Na jutro planowana jest tylko niewielka korekta orbity.

Hubert Siejkowski | Na podstawie: konferencji prasowej oraz http://blogs.esa.int/rosetta/2014/11/13/philae-the-happy-lander/

Liczba odsłon: 1709


Zdjęcie ukazujące Philae tuż po uwolnieniu wykonane przez kamerę z pokładu Rosetty.
Źródło:  ESA/Rosetta/OSIRIS



(po lewej) Zdjęcia miejsca pierwszego lądowania wykonane przez Rosettę przed lądowaniem. Zdjęcie w ramce zostało przesłane przez Philae na chwilę przed lądowaniem, kilka metrów nad powierzchnią komety.
(po prawej)Prawdopodobne ułożenie Philae na komecie. Zdjęcie jest próbą rekonstrukcji ułożenia Philae wykonaną na podstawie danych przesłanych z lądownika. Obraz lądownika jest wygenerowany komputerowo. Źródło:  ESA/Rosetta/Philae