Rosetta i lądownik Philae - udana misja

Lądownik Philae oddala się od sondy Rosetta. Źródło: EPA/FRANK RUMPENHORST

ESA (Europejska Agencja Kosmiczna) już od kilku tygodni bezskutecznie próbuje zlokalizować kosmiczny lądownik Philae, który w listopadzie ubiegłego roku odłączył się od macierzystej sondy Rosetta i dokonał spektakularnego lądowania na powierzchni komety 67/P Czuriumow-Gierasimienko. Na moment lądowania naukowcy zaangażowani w misję Rosetta czekali aż 10 lat!

Niestety, misja samego lądownika nie trwała długo. Jego baterie w międzyczasie rozładowały się, i jak się okazuje, sam Philae najwyraźniej znalazł się w takim położeniu, że ich naładowanie światłem słonecznym nie jest obecnie możliwe. Tyle wiadomo z ostatnich nadesłanych przez niego informacji. Od tej pory aparatura milczy. W poszukiwaniach nie jest też w stanie pomóc sonda Rosetta, wciąż obserwująca kometę z orbity. Naukowcy z ESA zakładają, że Philae mógł znaleźć się w cieniu kometarnej góry.

Istnieje szansa, że Philae po pewnym czasie się wybudzi – wtedy, gdy ulegnie zmianie jego pozycja względem światła słonecznego, a akumulatory ponownie się naładują. Do tego czasu pozostaje tylko cierpliwie czekać na wieści. Naukowcy z ESA podkreślają jednak, że niezależnie od jego dalszego losu misja naukowa Rosetta-Philae i tak jest ogromnym sukcesem. Philae pomyślnie (choć nie bez pewnych niespodzianek) wylądował, po czym zdołał wbić się w grunt komety za pomocą harpunów. Na komecie w stanie pełnej aktywności spędził 57 godzin. Przesłał też do naziemnego centrum kontroli zebrane dane pochodzące z instrumentów naukowych ROLIS, COSAC, Ptolemy, SD2 i CONSERT, co oznacza, że w międzyczasie musiał pobrać próbki gruntu i atmosfery komety do zbadania. Na bazie tych danych dowiedziono już m.in., że na komecie znajdują się związki organiczne. Naukowcom udało się też w pewnym momencie zdalnie poruszyć lądownik oraz obrócić go o około 35° celem pozyskania większej ilości energii słonecznej dla jego baterii.


Być może najciekawszymi z dotychczas zebranych przez Philae danych naukowych są pomiary przeprowadzone przy pomocy polskiego modułu wiercącego - penetratora MUPUS (Multi-Purpose Sensors for Surface and Subsurface), dzięki któremu lądownik zdołał wbić się w kometę. Został on wyposażony w specjalny młot, który miał przebić się przez skalisto-pyłową powierzchnię komety i przyjrzeć się temu, co znajduje się tuż pod nią. Napotkał przy tym na poważne problemy i ostatecznie poddał się po kilku minutach. To niezwykle interesujące, bowiem sądzono dotychczas, że komety mają o wiele mniej twarde powierzchnie. 


Naukowcy mają nadzieję, że pobrane próbki pomogą poszerzyć naszą wiedzę na temat powstania planet oraz życia, gdyż tworzące materię komet lód i skały pochodzą z czasów formowania się Układu Słonecznego.

Więcej:

Cały artykuł (strona NASA)

Więcej na temat Philae

Dane z urządzenia MUPUS

Jak brzmi lądowanie na komecie?


Liczba odsłon: 1449


Dziwny, odległy świat – fotografia komety 67P wykonana przez Rosettę (urządzenie NAVCAM) z odległości 10 km. Źródło: ESA/Rosetta/NAVCAM, CC BY-SA 3.0 IGO




Powierzchnia komety 67/P Czuriumow-Gierasimienko (2014 rok) .Czerwony krzyżyk to oznaczenie miejsca lądowania Philae. Źródło: ESA