Zderzenie satelitów

Fot. Trajektorie zespołu satelitów Iridium.

10 lutego we wtorek 790 km nad północną Syberią doszło do zderzenia dwu
satelitów - amerykańskiego komerycjengo satelitę Iridium oraz nieczynnego już rosyjskiego satelity Kosmos 2251.

Sieć amerykańskich detektorów wykryła pozostałości po kolizji. W wyniku zderzenia powstało około 600 odłamków, które "wzbogaciły" kosmiczne wysypisko krążące wokół Ziemi złożone z około 18 tys. śmieci. Taką ilość monitoruje amerykański STRATCOM, a rozmiary najmniejszych śmieci to ok. 10 cm. Jego główne zadanie to analiza, czy kosmiczne pozostałości nie stanowią zagrożenia, przede wszystkim, dla misji załogowych. Na razie nie ma niebezpieczeństwa dla innych - czynnych - obiektów wokół Ziemi, ale gwarancji nikt dać nie może. Teleskop Hubble'a znajduje się na wysokości 600 km, a Międzynarodowa Stacja Kosmiczna (z trojgiem astronautów na pokładzie) na wysokości 350 km nad Ziemią. W razie stwierdzenia realnego niebezpieczeństwa, stacja będzie mogła zrobić unik, by nie doszło do zderzenia z którymś z odłamków.

Kosmos 2251 to rosyjski satelita wojskowy wystrzelony w 1993 r. a od ponad 10 lat nieczynny. Amerykański satelita był jednym z 66 satelitów komunikacyjnych należacych do firmy Iridium Satellite LLC, która zajmuje się telefonią satelitarną. W latach 1997-2002 wystrzelono 95 satelitów Iridium, z których część uległa awarii. Satelita ważył niecałe 700 kg. Jego pracę zastąpią pozostałe na orbicie satelity. Większość szczątków kolizji spali się w ziemskiej atmosferze. Jest to pierwszy wypadek tego typu w historii badań i użytkowania przestrzeni kosmicznej. Wcześniej doszło do trzech zderzeń wśród monitorowanych obiektów, ale były one znacznie, znacznie mniejsze.

13 luty 2009
Źródło: Spaceflight Now | Karolina Zawada

Liczba odsłon: 1003